Chaos – to obecny stan prokuratury niespełna pół roku po jej przejęciu przez ekipę ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Równocześnie trwają represje, których ofiarami padły już dziesiątki osób. To zapewne nie koniec. Personalne decyzje, nierzadko motywowane prywatnymi animozjami, rujnują zawodowe kariery, ale mają też wpływ na zdrowie szykanowanych prokuratorów. – To była czysta złośliwość, która miała mi uprzykrzyć życie – mówi „Gazecie Polskiej” prokurator Monika Laskowska, która wskutek hejtu przeszła załamanie nerwowe.
- Każdy, kto otarł się o funkcjonowanie administracji rządowej, zwłaszcza w tak newralgicznym obszarze, jakim jest bezpieczeństwo państwa dobrze wie, że takie pismo nie mogło wyjść bez - minimum - akceptacji któregoś z ministrów. Chciałbym poznać nazwisko tego z ministrów, który firmował tę korespondencję wychodzącą do Sztabu Generalnego. Na pewno, jeśli nie Władysław Kosiniak-Kamysz, a tu słyszymy, że on się "nie identyfikuje z tymi pomysłami", to któryś z jego zastępców - tak o ujawnionym przez TV Republika dokumencie o planach cięć w centralnym planie rzeczowym dla armii mówił dzisiaj Błażej Poboży z Kancelarii Prezydenta RP.
W czasie spotkania sejmowej komisji kultury padło wiele dobrych słów ze strony osób zaangażowanych w sprawę obrony obecności polskich bohaterów na ekspozycji w Muzeum II Wojny Światowej – znakomicie działania nowej dyrekcji podsumował prezes IPN, dr Karol Nawrocki. Sprowadzanie takich emblematów polskich postaw w czasie II wojny światowej, jak rtm. Pilecki, bł. rodzina Ulmów czy św. o. Kolbe do poziomu semantycznego w stylu „Myszka Miki i Superman” (co padło z ust dyr. prof. Rafała Wnuka) to po prostu styl dyskursu nieakceptowalny.