- W mojej ocenie immunitet parlamentarzysty jest często nadużywany i temu należy położyć kres - oświadczył Rafał Trzaskowski, kandydat KO na prezydenta. Polityk dodał, że jeżeli zostanie prezydentem, to nie ułaskawi "żadnych kolesi partyjnych". Czyżby Trzaskowski zapomniał, jak za immunitetem chował się Tomasz Grodzki?
"PiS specjalnie zmienił prawo w taki sposób, żeby ten człowiek był nieodwoływalny. Kiedy można go odwołać? Wtedy, jeżeli będzie zgoda prezydenta. Kto jest prezydentem? Andrzej Duda. Mamy układ zamknięty"- takimi słowami, w mocno infantylny sposób, Cezary Tomczyk, obnażył ewidentnie zamiary koalicji 13 grudnia, co do pozbycia się prok. Michała Ostrowskiego.
- Potrzebujemy dzisiaj prezydenta, który nie będzie potakiwaczem premiera. Który nie będzie 'yes-manem' Donalda Tuska, który na wszystko będzie odpowiadał: tak, panie premierze, zachwycony jestem, panie premierze, wspaniale, panie premierze, działajmy dalej - oświadczył marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Słowa te wskazują na to, iż napięć w koalicji 13 grudnia jest coraz więcej.