Wielka feta zapanowała na ulicach miast Wenezueli po sobotniej akcji amerykańskiego wojska i pojmaniu dyktatora Nicolasa Maduro. Wenezuelczycy zdają się nie podzielać obaw o zagrożoną niepodległość ich kraju po usunięciu nielegalnego prezydenta.
Wydarzenia weekendu w Ameryce Południowej w kpiący sposób skomentował wicepremier polskiego rządu i szef dyplomacji Radosław Sikorski. Polityk zdobył się jedynie na wbicie szpilki konserwatywnej części polskiej sceny politycznej.
„Mija kolejna doba jak nasi suwereniści nie bronią suwerenności Wenezueli. Czyżby obowiązywała tylko wobec Unii Europejskiej, która jej nie zagraża?” - napisał Sikorski.
Mija kolejna doba jak nasi suwereniści nie bronią suwerenności Wenezueli.
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) January 4, 2026
Czyżby obowiązywała tylko wobec Unii Europejskiej, która jej nie zagraża?
Jak polityk kwestię naruszenia suwerenności państwa połączył z usunięciem z urzędu nieuznawanego przez Zachód Maduro? Odpowiedzi na to pytanie starał się udzielić prof. Sławomir Cenckiewicz.
- To zupełnie niebywały wpis. On wymaga doprecyzowania i dopytania wicepremiera, co miał na myśli. Jak to z nim bywa, często szybciej pisze niż myśli. To, że ten wpis pojawia się wczoraj, jest czymś niezwykłym - wskazał w Telewizji Republika.
- Kto w Białym Domu dybie na niezależność i niepodległość Wenezueli?
- pytał szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
- To, że Maduro nie jest prezydentem, nie jest wymysłem prezydenta Donalda Trumpa. Ba - wcześniej prezydentury Maduro nie uznał już Joe Biden. Parlament Europejski i część państw Unii Europejskiej też nie uznała Maduro - przypomniał.
Prof. Cenckiewicz przekazał, że przeczytał najnowszą książkę Sikorskiego.
- Po raz pierwszy opublikowano jego słynny wykład, który przeszedł do historii jako „hołd berliński”. W tym wykładzie zawarł swoją wizję suwerenności. Mówił o tym, że chciałby większej aktywności niemieckiej w Europie, by Europa uznała to przywództwo. On żongluje suwerennością w dowolny sposób, choć kierunek pozostaje niezmienny - chce federalnego dużego państwa z przywództwem niemieckim. Toczymy spór właśnie z kimś takim
- podkreślił.
- My zaś chcemy niepodległej Polski w rodzinie wolnych narodów europejskich. Jeśli mamy na kimś polegać to chcemy wybrać tych, którzy się sprawdzili, jeśli chodzi o bezpieczeństwo - podsumował szef BBN.