Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Co jeszcze może się wydarzyć w Sejmie? Sędziowie Piebiak i Zawadzki jasno ocenili sytuację

"Jeżeli znajdę się w KRS, będę im patrzył na ręce" - zapowiada w rozmowie z Niezalezna.pl sędzia Łukasz Piebiak, jeden z kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. "Jeśli w piątek zostaniemy wybrani do KRS, to zarówno ja, jak i sędzia Piebiak, będziemy brali udział w pracach Rady" - podkreślił sędzia Łukasz Zawadzki. Głosowanie Sejmu w sprawie wyboru kandydatów do Rady - jak wynika z harmonogramu obrad - jest zaplanowane na piątek 15 maja przed południem.

Wczoraj podczas posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka przewodniczący Paweł Śliz zwrócił się do przedstawicieli klubów parlamentarnych o prezentację kandydatów zgłoszonych do Krajowej Rady Sądownictwa. Kiedy przedstawiany był sędzia Łukasz Piebiak, doszło do ostrego starcia Śliza z posłem Sebastianem Kaletą.

Sejmowa komisja sprawiedliwości ustaliła ostatecznie listę 15 sędziów-kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. Oprócz 13 sędziów wskazanych przez kluby koalicji rządzącej - zgodnie z zapisami ustawy - znaleźli się też na niej zarówno kandydat PiS Łukasz Piebiak, jak i kandydat Konfederacji Łukasz Zawadzki. Listę taką poparło 18 posłów z komisji, dwóch było przeciw. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Sejm planuje głosować nad tą listą w piątek.

Piebiak: Jeżeli znajdę się w KRS, będę im patrzył na ręce

„Z zażenowaniem obserwowałem, jaki styl przyjęto na komisji. Przede wszystkim zaprezentowany przez przewodniczącego Pawła Śliza. Zasłużył na pozew cywilny, może nawet prywatny akt oskarżenia. Zastanowię się nad tym z moimi pełnomocnikami, bo takich oszczerstw w moim kierunku już dawna nie słyszałem” – stwierdził sędzia Łukasz Piebiak. „Ich frustrację potęgował fakt, że ostatecznie i tak musieli na mnie zagłosować, bo inaczej naruszyliby ustawę, co wywołałoby zapewne adekwatną reakcję prezydenta. Wtedy poległby ich plan szybkiego przejęcia Rady. Mam satysfakcję, że troszeczkę im to wszystko popsułem” – podkreślił prezes stowarzyszenia „Prawnicy dla Polski”

Sędzia Piebiak zadeklarował: „Jeżeli znajdę się w KRS, będę im patrzył na ręce. Mam swój udział, i to wcale nie najmniejszy, że obecnie obrady Rady są jawne. Gdyby nowa Rada, która ukonstytuuje się ze mną w składzie, podjęła próby ograniczania tej jawności, będę przeciwko temu protestował. Będę opinię publiczną, także za pomocą Niezależna.pl, Gazety Polskiej, Republiki i wszystkich niezależnych mediów polskich, informował o tym co się dzieje w Krajowej Radzie Sądownictwa”.

Ostateczny wybór członków KRS ma się odbyć w Sejmie w piątek. Czy sytuacja może ulec zmianie?

„Patrząc z perspektywy tego, co się wydarzyło na komisji, spodziewam się, że z bólem, ale  połkną tę żabę i zagłosują blokowo, czyli jednocześnie nad wszystkimi kandydatami. Może dojść też do paradoksu, że zostanę wybrany głosami jedynie koalicji rządzącej. Nie można bowiem wykluczyć, że w związku z zabezpieczeniem TK, który nakazał wstrzymanie procedury do czasu wydania orzeczenia, w głosowaniu nie wezmą udziału posłowie opozycji. Koniec końców, okaże się, że bardzo nielubianego czy wręcz znienawidzonego Piebiaka i jego kolegę z „Prawników dla Polski” sędziego Łukasza Zawadzkiego wybierze właśnie koalicja rządząca” – ironizuje s. Piebiak.

Sędziowie Piebiak i Zawadzki jasno określają swój cel podczas pracy w nowej KRS, choć przyznają, iż mają wątpliwości, co do procedury.

„Naszą rolą jest patrzenie na ręce temu gremium, co ono robi i w jaki sposób oraz sygnalizowanie tego obywatelom, ale także panu prezydentowi, który jest ostatecznym recenzentem większości działań KRS” – stwierdził s. Piebiak. – „Nie możemy umyć rąk i powiedzieć „to my jednak nie chcemy”. Ani ja, ani s. Zawadzki nie jesteśmy od tego, aby rozstrzygać, czy wybór KRS był właściwie przeprowadzony. Od tego są właściwe organy, chociażby Trybunał Konstytucyjny”.

Zawadzki: Podejrzewam, że Sejm przegłosuje całą listę

Sędzia Łukasz Zawadzki podkreślił: „decyzja procesowa Trybunału jest skierowana do Sejmu, a nie do nas jako do kandydatów”. 

„Wydaje się, a przebieg komisji to potwierdził, że władza polityczna jest zdeterminowana, aby Krajową Radę Sądownictwa obsadzić jak najszybciej, więc podejrzewam, że Sejm przegłosuje całą listę, całą piętnastkę” – ocenił rzecznik „Prawników dla Polski”. 

Jeśli w piątek zostaniemy wybrani do KRS, to zarówno ja, jak i sędzia Piebiak, będziemy brali udział w pracach Rady, jej posiedzeniach. Choćby po to, żeby podkreślać, co jest dla mnie bardzo istotne, nasz mandat społeczny. Od Polaków otrzymaliśmy, razem z kolegami z „Sędziów RP” pół miliona głosów poparcia; dlatego nie możemy ich zawieść

– podkreślił s. Zawadzki.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka