System kaucyjny stał się argumentem przeważającym za tym, by do Sejmu trafił wniosek o wotum nieufności dla minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Poza politykami Prawa i Sprawiedliwości jasno deklaruje jego poparcie część posłów Polski 2050 i PSL. Zarówno członkowie partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jak i ludowcy nie kryją niezadowolenia decyzjami, które wdrażał w życie resort Hennig-Kloski.
Sama minister jest pewna swojej teki i publicznie mówiła, że Donald Tusk stanie w jej obronie.
Narasta irytacja
Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego są wściekli o to, co się wydarzyło w Banku Ochrony Środowiska. Tam miały miejsce zmiany personalne w jakim stylu przeprowadzone i połączone z wyciekami do mediów i kampanią informacyjną, bardzo agresywną, wytoczoną wobec byłego prezesa
- mówił Przemysław Wipler na antenie Radia ZET.
Przekazał także fragment swojej rozmowy z politykiem PSL sprzed kilku tygodni.
Zadzwonił do mnie jeden z PSL-owców i powiedział: „co najmniej 6-7 głosów z naszego klubu będzie za odwołaniem tej baby, bo mamy jej serdecznie dość i tego, co oni robią”
- cytował polityk Konfederacji.
O te słowa został zapytany Krzysztof Paszyk na antenie Telewizji Republika. Jednak nie odniósł się do nich bezpośrednio.
Polityka i cała ta otoczka nie powinna się sprowadzać do personaliów i emocji, tylko do konkretów. Naszą intencją jest, żeby dziesiątki tysięcy porządnych przedsiębiorców z branży drzewnej miały przestrzeń do funkcjonowania i rozwijania się, bo dzisiaj mają z tym wielki problem
- odparł szef klubu ludowców.
Przypomniał, że Paulina Hennig-Kloska została zaproszona do klubu parlamentarnego PSL na rozmowę.