Tusk liczył, że skompromituje prezydenta? W sekcji komentarzy zawrzało
Donald Tusk ponownie próbował uderzyć w prezydenta Karola Nawrockiego, wykorzystując zdjęcie z Radosławem Piesiewiczem. Premier opatrzył fotografię wymownym komentarzem: „Tu się nie ma co śmiać, panowie…”. Szybko jednak spotkało się to z reakcją internautów, którzy przypomnieli Tuskowi jego własne fotografie z osobami, z którymi dziś trudno byłoby mu się politycznie utożsamiać. Na przykład z Dawidem Kacprzykiem, bohaterem afery szpitalnej, który wciąż nie został przesłuchany.
Bartosz Kalich - Gazeta Polska - Tomasz Jędrzejowski - Gazeta Polska
Karol Nawrocki/ Donald Tusk
Na przestrzeni ostatnich kilku dni sympatyzujące z władzą media opublikowały informacje mające rzekomo wskazywać na uwikłanie polityków opozycji (a także TV Republika) w relacje z prezesem giełdy Zondacrypto. We wtorek Roman Giertych oficjalnie potwierdził, że on oraz Jacek Dubois są obrońcami Przemysława Krala, a według ustaleń "Rzeczpospolitej" wraz z prokuratorem Markiem Wełną mieli oni uczestniczyć w tajnym spotkaniu z Kralem za granicą. Giertych i Dubois zaprzeczali lub odmawiali komentarza w tej sprawie.
Jednocześnie Waldemar Żurek ogłosił "przełom" w śledztwie i poinformował, że pojawili się nowi podejrzani, nowe dowody oraz osoby gotowe do współpracy. Wczoraj było też pierwsze zatrzymanie i zarzuty, które postawiono Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi PKOl-u. Nieoficjalnie pojawiają się również informacje, że grono zatrzymanych ma być większe i obejmować 10 osób.
Kolejny paszkwil Onetu. "Sakiewicz chciał sprzedać Republikę ruskiej mafii"
Niemniej, media, które również współpracowały reklamowo z Zondacrypto, publikują kolejne artykuły uderzające zarówno w prawicę, jak w Telewizją Republika. W najnowszym tekście niemiecko-szwajcarskiego Onetu pojawił się ranking "największych bohaterów afery Zondacrypto, opracowany na bazie podcastu "Stan Wyjątkowy". Autorami artykułu są Kamil Dziubka oraz Dominika Długosz.
Czytamy w nim m.in. o Radosławie Piesiewiczu, którego Onet określił "zegarmistrzem Sasina". Później - medium zaatakowało Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika, przy nazwisku którego pojawił się dopisek "chciał sprzedać Republikę ruskiej mafii".
Sakiewicz zbudował potęgę TV Republika za pieniądze z Zondy. Przed upadkiem rządów PiS Republika była małą, cherlawą stacją bez widowni. Dostała wiatru w żagle, gdy trafiły do niej gwiazdy propagandy PiS, usunięte z TVP. A gwiazdom trzeba było zapłacić. Zonda stała się głównym reklamodawcą Republiki, była promowana na wszelkie sposoby, także w programach informacyjnych i publicystycznych. Nic za darmo — jak to u Sakiewicza, pseudonim "Sakiewa".