Na przestrzeni ostatnich kilku dni sympatyzujące z władzą media opublikowały informacje mające rzekomo wskazywać na jakieś podejrzane uwikłanie polityków opozycji (a także TV Republika) z prezesem giełdy Zondacrypto. We wtorek Roman Giertych oficjalnie potwierdził, że on oraz Jacek Dubois są obrońcami Przemysława Krala, a według ustaleń "Rzeczpospolitej" wraz z prokuratorem Markiem Wełną mieli oni uczestniczyć w tajnym spotkaniu z Kralem za granicą. Giertych i Dubois zaprzeczali lub odmawiali komentarza w tej sprawie.
Jednocześnie Waldemar Żurek ogłosił "przełom" w śledztwie i poinformował, że pojawili się nowi podejrzani, nowe dowody oraz osoby gotowe do współpracy. Wczoraj było też pierwsze zatrzymanie i zarzuty, które postawiono Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi PKOl-u. Nieoficjalnie pojawiają się również informacje, że grono zatrzymanych ma być większe i obejmować 10 osób.
Dziś rano w Wirtualnej Polsce oraz TVN24 pojawiły się informacje, jakoby Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości miał szukać azylu w Dubaju - na początku 2026 roku. Pomagać w procesie miał politykowi szef Zondacrypto, Przemysław Kral, z kolei w kontakcie pomiędzy nimi miał pośredniczyć mec. Bartosz Lewandowski. Prawnik odniósł się do medialnych rewelacji w serii wpisów na X. Później, odbyła się konferencja prasowa z jego udziałem.
Mec. Lewandowski przyznał, że reprezentował Romanowskiego i Krala, jednak w przypadku szefa giełdy wypowiedział wszystkie pełnomocnictwa oraz upoważnienia do obrony. Dodał, że nigdy nie nakłaniał swoich klientów do działań bezprawnych, w szczególności do utrudniania postępowania.
Poinformował również, że nie był inicjatorem spotkania Romanowskiego z Kralem ani „inicjatorem żadnych pomysłów związanych z jakimś procedowaniem wniosków o wydanie wizy”. Potwierdził, że do spotkania Romanowskiego z Kralem doszło na Węgrzech i że on sam wziął w nim udział. Zapewniał, że nie miał wiedzy o przebiegu dalszej współpracy Romanowskiego i Krala. Lewandowski powiedział też, że w przeszłości współpracował już z Kralem - również adwokatem - w kilkunastu sprawach.
- Jeżeli prokuratura będzie chciała podjąć jakiekolwiek kroki względem mnie, to jestem bardzo spokojny - nie tylko mam dowody niebudzące wątpliwości i obiektywne (...), ale wiem jeszcze, że nie ma tu znamion jakiegokolwiek przestępstwa. Jeżeli prokuratura chce - nigdzie się nie będę oddalał, jestem tutaj i mogę wyjaśnić tę kwestię
- powiedział Lewandowski.
Tego samego dnia, otwierając posiedzenie rządu dot. budżetu na rok 2027, premier Donald Tusk, wykorzystując aferę Zondacrypto, ponownie zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego oraz opozycję. Przekazał też, że zamierza skierować do Włodzimierza Czarzastego, marszałka Sejmu, o ponowne głosowanie nad prezydenckim wetem dot. ustawy o rynku kryptowalut.
Czarnek do TVN24: więc czyja jest to afera?
Podczas konferencji prasowej w Bodzanowie, kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek został zapytany przez pracownicę TVN24 o to, jak on i jego środowisko będą głosować nad prezydenckim wetem.
"Nie głosuje się za wetem. Głosuje się ewentualnie za uchwaleniem ponownie ustawy, która jest na nic. Ustawa powinna być, tylko zdecydowanie inaczej powinna wyglądać i zabezpieczać wszystkich tych, którzy chcą obrotu na rynku kryptowalut. Ja nigdy kryptowalut nie miałem, nie bardzo dokładnie rozumiem, o co chodzi w kryptowalutach. Stanowisko Prawa i Sprawiedliwości jest proste. Dopóki jest ten rząd, trzeba zakazać obrotu kryptowalut, żeby kilkadziesiąt tysięcy znowu ludzi na wiele milionów nie było oszukanych pod okiem służb"
– powiedział Czarnek.
Jak zauważył - "zwróćcie państwo uwagę raz jeszcze na prostą rzecz, na prostą rzecz. Od września, piszecie to w swoich materiałach, mówicie to również w TVN-ie, od września 2025 roku służby były w posiadaniu wiedzy, że pan Kral jest potencjalnym oszustem. Od września 2025 roku. A postępowanie wszczęte zostało chyba w kwietniu tego roku. Pan Kral przez kolejne kilka miesięcy mógł oszukiwać zdaniem służb na rynku. Wiedział o tym rząd, bo wiedziały służby podległe temu rządowi, nie zrobiły nic, żeby ustrzec ludzi, którzy chcą w kryptowaluty inwestować. Więc czyja to jest afera, pani redaktor?".
I kontynuował: "przecież nie TVN-u, który wziął 5 milionów złotych czy zdaje się już 7 milionów złotych na reklamy Zondacrypto, prawda? Chyba nie Polsatu, który też wziął pieniądze z Zondacrypto na reklamy. Chyba nie Republiki, która wzięła pieniądze na reklamy Zondacrypto. To jest afera tych, którzy wiedzieli i podejrzewali pana Krala o oszustwa, a mając wszelkie do dyspozycji środki, nie zaradzili temu nieszczęściu kilkudziesięciu tysięcy ludzi. To jest moja wiedza na ten temat, żadnej innej wiedzy nie mam".
Jak stwierdził: "przypomina mi to handel proszkiem z lat 90., ale to nie moja sprawa, kto chce, czym obrabiać. Tutaj w Bodzanowie ludzie dopiero wczoraj mieli oczyszczony rów, który wylał dosłownie kilkanaście dni temu i zalewał ich domostwa. Pan Kazimierz nadal ma tylko 85 złotych pomocy od państwa z tytułu powodzi, która była dwa lata temu".
"Ludzie cierpią z powodu kompletnej nieopłacalności rolnictwa już dzisiaj, z cenami płodów na poziomie sprzed 30 lat i cenami prądu, energii, nawozów na poziomie kosmicznym. A pani mnie pyta, czy Romanowski rozmawiał z kimś na temat tego, gdzie może się schronić przed rządem opresyjnym, który go ściga po całym świecie, nie podając nawet jednego przepisu, który miałby on złamać. Wie pani, naprawdę, to są rzeczy niegodne. Pomóżmy ludziom. Ja mam taki apel do TVN-u. Mam taki apel do Gazety Wyborczej, do TOK FM-u, do wszystkich mediów lewicowo-liberalnych: weźmy się za sprawy ludzkie. To ludzi interesuje. Dlaczego dzisiaj bezrobocie rośnie nieprawdopodobnie, najbardziej wśród najmłodszych pracowników? Dlaczego Polska według wskaźników europejskich jest absolutnym liderem niekwestionowanym i daleko w tyle zostawiła wszystkie inne państwa, jeśli chodzi o sposób zadłużania się i tempo zadłużania się. Widziała pani ten wykres?" - mówił dalej, polemizując z pracownicą TVN24.
I dalej: "jesteśmy absolutnie na pierwszym miejscu i daleko z tyłu są wszystkie inne państwa europejskie. A pani się zajmuje czy tym, czy Romanowski rozmawiał z Kralem i to jeszcze pewnie wtedy, kiedy Kral był normalnym przedsiębiorcą, nieściganym przez państwo polskie, mimo że państwo polskie już miało wiedzę na temat tego, że jest potencjalnym przestępcą. Niech pani się zajmie aferą tego rządu. Dlaczego dopuścił do tego, że pan Kral, zdaniem rządu, zdaniem pana Żurka, był w stanie oszukać obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, mimo że rząd o tym wiedział. To jest afera dla mnie".
Ale to nie wszystko. Pracownica TVN24 zapytała, czy zdaniem Czarnka, afera Zondacrypto będzie "obciążeniem dla partii".
I tu odpowiedź Czarnka była dosadna. "Dla partii TVN, który wziął 5 milionów złotych z reklam? Dla partii Polsat, który wziął następne miliony z reklam? Dla której partii? Dla partii Konfederacja? Dla partii Prawo i Sprawiedliwość? Dla której partii? Kral nigdy nie był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, więc dlaczego miał być obciążeniem naszej partii?".