
Kilka chwil po zakończonej konwencji wyborczej Karola Nawrockiego, Rafał Trzaskowski wyszedł do zgromadzonych na Placu Wolności w Poznaniu. Wiceszef Platformy Obywatelskiej wprost przyznał, że przyglądał się wystąpieniu swojego konkurenta.
- Patrzyłem dzisiaj na to, co działo się w Łodzi. I zrobiło mi się naprawdę przykro - wypalił.
Dlaczego?
- Zobaczyłem, że Jarosław Kaczyński przyszedł na konwencję i postawił przed sobą prezydenta Rzeczpospolitej Andrzeja Dudę, a z drugiej strony Karola Nawrockiego. Nie czuł w tym żadnego obciachu. Nie czuł nic niestosownego - przekonywał.
Wykrzyczał do sympatyków:
„dziś chodzi o to, by jasno powiedzieć, że nie ma zgody, by był kolejny prezydent, który będzie marionetką Kaczyńskiego. Nie ma zgody na kolejną marionetkę Kaczyńskiego. Mamy dość!”.