Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Błaszczak: Gdzie się schował Sikorski? Gdzie jest Tusk?

Gdzie jest plan ewakuacji obywateli Polski z Bliskiego Wschodu? - pytał przed gmachem MSZ Mariusz Błaszczak. Polityk apelował do rządu, by podjąć działania w celu wsparcia Polaków przebywających obecnie na Bliskim Wschodzie.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości udali się przed gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie wyartykułowali szereg zarzutów wobec rządzących w kontekście sytuacji na Bliskim Wschodzie.

- Jesteśmy przed MSZ, żeby pokazać różnicę standardów między rządem PiS i rządem tej koalicji, gdy dochodzi do kryzysu i nie ma reakcji rządzących - beztroska tego rządu i odpowiedzialność rządu PiS - rozpoczął Mariusz Błaszczak.

Domagał się reakcji rządu, „żeby MSZ działało, a premier podejmował decyzje”.

- Gdzie się schował Radosław Sikorski? Gdzie jest Donald Tusk? Jakie działania podejmuje rząd? Gdzie jest plan ewakuacji obywateli Polski z Bliskiego Wschodu? - pytał.

I dalej: „zamiast przygotowywać plan ewakuacji, wysyłają rzecznika prasowego, który kłóci się z dziennikarzami. To jest zarządzanie kryzysowe? Należy przygotować i od razu wdrożyć plan ewakuacji. Należy wzmocnić nasze placówki dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie. Trzeba działać tak, jak działają inne państwa i szukać możliwości wsparcia dla naszych rodaków”.

Jak mówił Rafał Bochenek, „rząd zaspał i zawalił sprawę bezpieczeństwa Polaków na Bliskim Wschodzie”.

- Wszyscy doskonale wiemy, że skala tego zagrożenia jest dalece szersza, niż wynikało to z komunikatów MSZ. Polacy nie zostali z wyprzedzeniem poinformowani, że skala irańskiego odwetu może być aż tak duża. Rząd bezczelnie mówi: radźcie sobie sami i pozostawia ich samym sobie. Co się dzisiaj w Polsce dzieje? Polski rząd nie reaguje. Tutaj chodzi o realne zagrożenie życia polskich obywateli, a ten rząd nie jest w stanie w tej krytycznej sytuacji zapewnić tym ludziom bezpieczeństwa i ewakuacji

- ocenił rzecznik PiS.

Jak podnosił Zbigeniw Kuźmiuk, „konflikt oznacza wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego i to już widać na giełdach”.

- Kilkunastoprocentowy wzrost ceny baryłki oznacza, że powoli to będzie się przekładać na ceny paliw na stacjach benzynowych i ceny gazu na rachunkach Polaków. Nie widzimy tu też żadnej reakcji rządu. Wszystko wskazuje na to, że ten konflikt przedłuży się i nie ulega wątpliwości, że będzie to miało wpływ na kształtowanie się cen nośników energii. Nie widać żadnych przygotowań tego rządu do tego, co będzie się działo - mówił polityk.

Źródło: niezalezna.pl, X

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane