Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Służby wyważyły drzwi w mieszkaniu matki prezydenta Nawrockiego. Prokuratura bada sprawę

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo po fałszywym zgłoszeniu dotyczącym pożaru i zagrożenia życia w mieszkaniu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego. W sobotę po alarmie przesłanym przez aplikację „Alarm 112” służby siłowo weszły do lokalu. Jak poinformowała prokuratura, zgłoszenie okazało się fikcyjne. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował w poniedziałek, że śledztwo dotyczy fałszywego zgłoszenia o pożarze mieszkania w budynku wielorodzinnym oraz zagrożeniu życia osób znajdujących się wewnątrz. Według zawiadomienia zagrożone miało być życie i zdrowie wielu osób, w tym małoletnich. Na miejsce skierowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję. Dodał, że śledczy ustalają osobę odpowiedzialną za zgłoszenie.

„Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w sobotę nieustalona osoba, za pośrednictwem aplikacji »Alarm 112«, dokonała zgłoszenia z ustalonego numeru telefonu o rzekomo zaistniałym pożarze, a następnie o zagrożeniu życia małoletniego w mieszkaniu usytuowanym w budynku wielorodzinnym w Gdańsku”

- podał prok. Duszyński.

Poinformował, że dyspozytor numeru 112 z WCPR Radom, wobec niemożności skontaktowania się ze zgłaszającym, zadysponował odpowiednie służby: straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję.

Prokuratura podała, że wobec braku kontaktu z osobami znajdującymi się w mieszkaniu podjęto decyzję o siłowym otwarciu drzwi. Po wejściu do lokalu ustalono, że zgłoszenie było fikcyjne, a w mieszkaniu znajdowały się jedynie zwierzęta.

Prokurator powierzył przeprowadzenie śledztwa funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

O interwencji w rodzinnym domu prezydenta w Gdańsku poinformował w sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak podał, „służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania”. Napisał też, że od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia dotyczące dziennikarzy oraz osób publicznych związanych z prawicą.

Państwowa Straż Pożarna podała, że w sobotę ok. godz. 19.30 do służb wpłynęły dwa zgłoszenia: o możliwości wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz o nagłym zatrzymaniu krążenia. Poinformowano, że wobec braku kontaktu ze zgłaszającymi na miejsce skierowano jednostki PSP.

W sobotę późnym wieczorem w MSWiA odbyła się narada służb pod przewodnictwem szefa resortu Marcina Kierwińskiego, a w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb. Szef rządu powiedział, że osoby odpowiedzialne za prowokacje związane z fałszywymi zgłoszeniami muszą zostać jak najszybciej zatrzymane.

18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych lub zagrożenia zdrowia i życia.

Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna; uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.

Po interwencji w mieszkaniu matki prezydenta część polityków PiS wezwała szefa MSWiA do dymisji. Interwencję określili jako atak na prezydenta.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka