Trybunał Konstytucyjny na celowniku koalicji 13 grudnia
Wczoraj posłowie debatowali nad uchwałą Sejmu mającą poprzedzić głosowanie nad wyborem sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. W uchwale przygotowanej przez koalicję 13 grudnia czytamy m.in., że „w świetle standardów konstytucyjnych oraz wiążących Rzeczpospolitą standardów międzynarodowych i europejskich przestał spełniać swoją funkcję jako organ bezstronny i niezawisły, służący obywatelom Rzeczypospolitej jako najważniejszy strażnik ich konstytucyjnych praw”.
I tu autorzy uchwały powołują się na Europejski Trybunał Praw Człowieka, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także orzeczenia polskich sądów. Uchwała kwestionuje prawomocność wyboru i pełnienia funkcji przez poprzednią prezes TK Julię Przyłębską oraz obecnego prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego. Kwestionuje także prawomocność kilku sędziów Trybunału.
Wstęp do przejęcia
To jest kompromitacja polskiego Sejmu, który taką uchwałą łamie zasadę suwerenności Rzeczypospolitej, oddając swoisty hołd obcym trybunałom. Powoływanie się na jakieś orzeczenia polskich sądów także nie ma sensu. Ani bowiem owe trybunały, ani sądy takie jak Sąd Najwyższy czy administracyjny, nie mówiąc już o niższych instancjach, nie mają po prostu żadnych kompetencji, by wypowiadać się w jakikolwiek sposób o Trybunale Konstytucyjnym. Ta uchwała jednak jawi się jako wstęp do przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z ustawą, w przypadku kiedy nie ma prezesa TK, jego obowiązki zaczyna pełnić sędzia Trybunału z najdłuższym stażem (posiadający najdłuższy, liczony łącznie, staż pracy: jako sędzia w Trybunale; jako aplikant, asesor, sędzia w sądzie powszechnym; w administracji państwowej szczebla centralnego – przyp. red.).
Z tych kandydatów koalicji takim stażem dysponuje najprawdopodobniej sędzia Anna Korwin-Piotrowska. To dlatego tak zostali dobrani kandydaci koalicji, by umożliwić przechwycenie kierowania Trybunałem
– mówi „Codziennej” przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Jak wyjaśnia, po tym jak na podstawie uchwały Sejmu i po wyborze na sędziów nominaci koalicji wkroczą do TK, możliwe są dwa scenariusze rozwoju wypadków.
– W pierwszym przypadku ze względu na zakwestionowanie prawomocności obecnego prezesa pełniąca obowiązki prezesa zostanie ogłoszona przez koalicję Anna Korwin-Piotrowska i tu wiele zależy od tego, jaka jest sytuacja wewnątrz Trybunału. Jeśli pracownicy i inni sędziowie odmówią obecnemu prezesowi współpracy, uzurpując sobie funkcję, nominaci koalicji przejmą władzę. Jeśli jednak tak się nie stanie, trzeba liczyć się z siłowym scenariuszem, a więc po prostu wkroczą służby, osadzając uznawanego przez koalicję p.o. prezesa TK.
– mówi przewodnicząca KRS.
I podkreśla, że aby w ogóle do tego doszło, konieczne jest naruszenie ustaw i konstytucji.
Notariusz zamiast prezydenta
Zgodnie z ustawą o TK sędzia wybrany przez Sejm staje się sędzią Trybunału Konstytucyjnego dopiero po złożeniu ślubowania prezydentowi. Już w 2024 r. koalicja chciała tak zmienić tę ustawą, by możliwe było złożenie ślubowania przed notariuszem i przesłanie takowego marszałkowi Sejmu. Wtedy prezydent odesłał te przepisy do TK i w lipcu ubiegłego roku TK uznał je za niezgodne z konstytucją. Od tygodni wśród polityków koalicji funkcjonuje nowy scenariusz, a mianowicie zamiast zmienić ustawę o TK, zmienić regulamin Sejmu, tak by po wyborze na sędziego TK składał on od razu ślubowanie przed marszałkiem lub jak poprzednio doręczał marszałkowi ślubowanie u notariusza.
– Byłoby to złamaniem ustawy o TK. Trzeba jednak pamiętać, że koalicja nie stosuje prawa, a wybiera sobie te zapisy z ustaw, które akurat odpowiadają jej planom – mówi Dagmara Pawełczyk-Woicka. O tym, że taki właśnie będzie scenariusz, a więc w przypadku odmowy prezydenta zaprzysiężenia przegłosowanych w piątek sędziów – wprowadzenie zmian w regulaminie Sejmu i ślubowania przed marszałkiem – informował wczoraj TVN, powtarzając informacje Onetu sprzed kilku tygodni, a więc mediów związanych z obecnym obozem władzy.
Uzurpatorzy na bagnetach
W takim przypadku, gdy sędziowie nie złożyliby ślubowania przed prezydentem, mielibyśmy do czynienia ze zwykłą uzurpacją. Jednak pamiętajmy, że ta władza obsadziła uzurpatorów na stanowiskach prezesów TVP, prokuratora krajowego, pruła szafy w Krajowej Radzie Sądownictwa. Scenariusz siłowy, w którym uzurpatorzy sędziów TK zostają obsadzeni na bagnetach obecnej władzy i jednostronnie wbrew konstytucji i ustaw zaczynają orzekać, jest jak najbardziej możliwy – mówi członek sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, poseł PiS Marcin Warchoł.
Dodaje, że Tuskowi i jego ekipie Trybunał Konstytucyjny jest niezbędny, by legitymizować szereg działań, które godzą w polski interes narodowy.
– Jest szereg zagadnień, które TK musi lub będzie musiał rozstrzygnąć. Od wprowadzenia ETS2, paktu migracyjnego, przez umowę z Mercosurem, a na SAFE kończąc. Tusk potrzebuje swojego przejętego siłą, lub nie, Trybunału po to, by legalizował to, co jego rząd wdraża, bez oglądania się na prawo i przede wszystkim interes polskich obywateli
– mówi Warchoł.
Dodaje, że próba odebrania ślubowania od sędziów przez marszałka Sejmu jest naruszeniem wyroku TK z 2015 r., a więc Trybunału, którego składu nie kwestionuje. Chodzi o wyrok z 3 grudnia 2015 r., w którym TK orzekł: „Art. 21 ust. 1 ustawy powołanej w punkcie 1, rozumiany w sposób inny, niż przewidujący obowiązek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziego Trybunału wybranego przez Sejm, jest niezgodny z art. 194 ust. 1 Konstytucji”. – Teraz jednak już sama procedura wyboru sędziów jest złamaniem norm i praw, zgodnie z którymi taki wybór powinien się odbywać – mówi Warchoł.
Środowiska prawnicze protestują
Środowiska prawnicze protestują przeciwko procedurze, jaką narzuciła koalicja. Stowarzyszenia takie jak Sędziowie RP, Ad Vocem czy Prawnicy dla Polski w specjalnych oświadczeniach uznały, że złamano szereg zasad, w tym minimalny termin siedmiu dni, w jakim posłowie mogliby się zapoznać z sylwetkami kandydatów. Wczoraj praktycznie do końca odmawiano przedstawicielom tych środowisk aktywnego uczestnictwa w posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości praw człowieka, przed którą kandydaci na sędziów do TK mieli odpowiadać na pytania. Jednocześnie te same środowiska wyraziły poparcie dla zgłoszonych przez PiS kandydatów: prof. dr. hab. Artura Kotowskiego i mecenasa dr. Michała Skwarzyńskiego.
Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!
❗️❗️❗️ Tylko weto WS. SAFE🚨🚨🚨
— GP Codziennie (@GPCodziennie) March 13, 2026
Sprawdź najnowsze wydanie #GPcodziennie!
Gazetę znajdziesz również online na stronie 👉 https://t.co/QI25BDHptz pic.twitter.com/dTZZ98LT5s