Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Sikorski twierdził, że "nie można być frajerem". Dostał ripostę. "Boi się powiedzieć jedno złe słowo"

- Frajerem w ogóle się nie powinno być, także w relacjach z Niemcami, a mam wrażenie, że pan Sikorski obawia się powiedzieć jedno złe słowo na Niemcy. Jest pierwszy do wskakiwania w wojenki w mediach społecznościowych m.in. z Elonem Muskiem, Marco Rubio, a gdy trzeba coś powiedzieć złego, ale zgodne z prawdą o UE, o Niemcach - wtedy się boi - tak w rozmowie z niezalezna.pl wystąpienie Radosława Sikorskiego komentuje Paweł Jabłoński, poseł PiS, były wiceszef MSZ.

Radosław Sikorski w sprawozdaniu o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2026 roku przed Sejmem przekonywał, że "społeczeństwo jest zdezorientowane" ws. obecnych działań Stanów Zjednoczonych. - Będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie możemy być frajerami - mówił. Z drugiej strony wychwalał członkostwo Polski w UE i twierdził, że "lepiej rozmawiać z silnymi Niemcami jako partnerem w ramach UE, niż silnymi Niemcami bez więzów i norm, jakie nakłada na nie wspólnota".

- Gigantyczny chaos, skakanie z tematu na temat. O ile w pierwszej części było to wystąpienie dość miałkie, coś o opozycji kubańskiej, coś o UE, coś o bezpieczeństwie, o Niemczech, o Azji, potem o Unii. Gdy wszyscy przysypiali na sali, stwierdził nagle, że musi być bardziej konfrontacyjny i będzie opowiadał o polexicie. I tak bajka PO, którą od 10 lat straszą dzieci, to Sikorski też postanowił postraszyć polexitem. Zupełnie bez sensu i to było nie na miejscu w takim wystąpieniu. To nie ma być wystąpienie polityczne, ale wystąpienie o priorytetach polskiej dyplomacji

- ocenił były wiceminister spraw zagranicznych, Paweł Jabłoński.

Jego zdaniem, zabrakło wielu rzeczy w wystąpieniu Sikorskiego, m.in. o polskiej pozycji w regionie, o Trójmorzu, za to dostrzegalny był "brak krytycyzmu wobec UE".

Co Jabłoński sądzi o wypowiedzi Sikorskiego o "niebyciu frajerem"?

- Frajerem w ogóle się nie powinno być, także w relacjach z Niemcami, a mam wrażenie, że pan Sikorski obawia się powiedzieć jedno złe słowo na Niemcy. Jest pierwszy do wskakiwania w wojenki w mediach społecznościowych m.in. z Elonem Muskiem, Marco Rubio, a gdy trzeba coś powiedzieć złego, ale zgodne z prawdą o UE, o Niemcach - wtedy się boi

- dodał były wiceszef MSZ.


 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane