Próbował przekonać, że to moment dziejowego przesilenia, że powstanie rząd przełomu. To oznacza dalszy ciąg polaryzacji – tak expose Donalda Tuska ocenia w rozmowie z portalem Niezalezna.pl dr hab. Bartłomiej Biskup, politolog.
Donald Tusk wygłosił w Sejmie trwające ponad dwie godziny expose. Zaprezentował m.in. ministrów swojego rządu - wielu z nich wraca po 8-9 latach nieobecności w najważniejszych instytucjach państwa: to Radosław Sikorski, Bartłomiej Sienkiewicz czy Borys Budka. Nie zabrakło w nim nawiązania do rozliczeń poprzedniej władzy, przy jednoczesnych zapewnieniach, że nowy-stary premier będzie kierował się polityką miłości i szacunkiem do wszystkich w parlamencie.
To wystąpienie w rozmowie z portalem Niezalezna.pl komentuje dr hab. Bartłomiej Biskup. - Donald Tusk odwoływał się do różnych symboli, akcentując, że ma to być rząd zmiany. Zmiana to motyw przewodni – mówi politolog. - Nawiązanie w expose do Piotra Szczęsnego, który popełnił sześć lat temu samobójstwo, świadczy o tym, że Donald Tusk chciał grać na ogromnych emocjach. Próbował przekonać, że to moment dziejowego przesilenia, od teraz powstaje rząd przełomu. To oznacza dalszy ciąg polaryzacji i wojny z PiS – stwierdza dr hab. Biskup.
Rozmówca "Niezależnej" dodaje, że zapowiedź stworzenia ministerstwa polityki senioralnej to próba pozyskania części elektoratu PiS. – Tusk w expose próbował przekonać, że Polska jest w zasadzie w ruinie – zwraca uwagę politolog. Lider PO zapowiedział sprawdzenie różnego rodzaju projektów, także gospodarczych - jak CPK czy inwestycje w mały atom. - To niewątpliwie zapowiedzi z gatunku rozliczeń z poprzednią władzą - podkreśla Biskup.
Oglądaj TV Republika: