W piątek agencja Reutera, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, poinformowała o anulowaniu przez Pentagon planów rotacyjnego przemieszczenia 4 tysięcy żołnierzy USA do Polski. Według doniesień CNN, decyzja szefa Departamentu Obrony Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu rotacji wpisuje się w szersze plany redukcji sił amerykańskich w Europie.
Do tych niepokojących informacji odniósł się w sobotę przed południem na platformie X prezes PiS, Jarosław Kaczyński. W swoim wpisie nie krył oburzenia postawą obecnego rządu.
– napisał Jarosław Kaczyński.
W podobnym tonie wypowiedziała się europoseł PiS Anna Zalewska, która stwierdziła we wpisie, że "rząd Tuska zrujnował relacje z USA", a polskie bezpieczeństwo opiera się obecnie głównie na relacjach prezydenta oraz polityków PiS ze Stanami Zjednoczonymi.
Sytuacja wygląda "dosyć niepokojąco"
Kwestia amerykańskich żołnierzy była również tematem sobotniej rozmowy w Programie Trzecim Polskiego Radia z doradczynią prezydenta, Barbarą Sochą. Poinformowała ona, że szczegółową wiedzę w tej sprawie posiada Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
"Natomiast z tego, co możemy powiedzieć publicznie, sprawa wygląda w moim przekonaniu dosyć niepokojąco" – przyznała Socha.
Doradczyni prezydenta przypomniała, że w Polsce stacjonuje stały komponent około 5 tysięcy żołnierzy USA (m.in. obsługa bazy w Redzikowie oraz elementy logistyczne i dowódcze w Poznaniu), jednak istnieje również komponent niestały, obejmujący m.in. wojska powietrzne.
"Jeżeli te wojska się przemieszczają, to był taki moment, czy jest taki moment, ja właśnie nie wiem, czy to okienko, mówiąc kolokwialnie, już się zamknęło na to, żeby MON zaproponował nowe miejsca, nowe pomysły na rozmieszczenie tych sił amerykańskich"
– powiedziała.
Socha odniosła się również do działań resortu obrony. Stwierdziła, że "nerwowe ruchy ministra obrony narodowej sugerują, że coś zostało przegapione". Dodała przy tym:
"Mam nadzieję, że to jest zawirowanie logistyczno-techniczne i że tutaj MON zareaguje prawidłowo i ośrodek prezydencki BBN będzie mógł to wspierać, na co oczywiście jesteśmy otwarci i gotowi robić w każdym momencie".
Błaszczak: Domagamy się informacji
Mariusz Błaszczak, były szef MON, wskazał, że politycy PiS domagają się od rządu informacji na temat obecności wojsk USA w Polsce.
Amerykańscy żołnierze to realna gwarancja bezpieczeństwa. Atak na państwo, w którym stacjonują wojska USA, oznacza ryzyko bezpośredniej reakcji USA. To działa odstraszająco na każdego potencjalnego agresora. Dlatego Polska powinna robić wszystko, żeby wojsk amerykańskich było u nas jak najwięcej
- powiedział Błaszczak na zamieszczonym w sieci nagraniu.
- Nasze bezpieczeństwo musi opierać się na sile i strategicznych sojuszach, a nie na naiwności - dodał.
Domagamy się informacji na temat obecności wojsk USA w Polsce. Domagamy się walki o zwiększenie tej obecności.
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) May 16, 2026
Nasze bezpieczeństwo musi opierać się na sile i strategicznych sojuszach, a nie na naiwności. pic.twitter.com/8DUBLgcchR
Także Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, domaga się od rządu wyjaśnień w tej sprawie.
- Proszę państwa, pytamy, co się dzieje, zadajemy te pytania, będziemy zadawać je od poniedziałku rano, będziemy kierować interpelacje, będziemy prowadzić interwencje poselskie, bo chodzi o rzecz najważniejszą - mówił dzisiaj podczas konferencji prasowej w Lublinie.
Tłumaczenia premiera i decyzje Pentagonu
Podczas piątkowej konferencji prasowej premier Donald Tusk starał się uspokajać nastroje. Szef rządu zapewnił, że on i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz są w kontakcie m.in. z dowódcą sił USA w Europie gen. Alexusem Grynkewichem oraz sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.
"Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski" – przekonywał Donald Tusk.
Tymczasem dowódca US Army w amerykańskiej Izbie Reprezentantów, generał Christopher LaNeve, potwierdził zmianę planów. "Otrzymaliśmy instrukcje dotyczące redukcji sił. (...) uznaliśmy, że najbardziej sensowne byłoby, aby ta brygada nie wysyłała swoich sił na teatr działań" – oświadczył wojskowy, dodając, że będzie ściśle współpracował z gen. Grynkewichem, "aby zapewnić mu odpowiednie siły od nas".