Sejm w czwartek ma się zająć wnioskami opozycji o wyrażenie wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (Centrum) oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Wniosek o odwołanie Hennig-Kloski trafił do Sejmu pod koniec marca, podpisało się pod nim ok. 100 posłów opozycji. Ale wątpliwości pojawiły się też w koalicji...
Hennig-Kloska spotkała się w poniedziałek w Sejmie z politykami PSL: wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim, szefem klubu Krzysztofem Paszykiem oraz posłanką, szefową sejmowej komisji ochrony środowiska Urszulą Pasławską. Później, w obecności dziennikarzy, podziękowała politykom PSL za zaproszenie na kawę i dodała, że "właśnie w takiej formule powinni spotykać się koalicjanci". Hennig-Kloska zauważyła jednocześnie, że koalicjanci nie zawsze się zgadzają, bo ich elektoraty mają różne oczekiwania.
Minister osiągnęła swój cel - Paszyk zapowiedział, że na posiedzeniu klubu parlamentarnego, poprzedzającego zbliżające się posiedzenie Sejmu, będzie rekomendował koleżankom i kolegom z klubu PSL odrzucenie wniosku o odwołanie Hennig-Kloski.
Ale z innym ugrupowaniem nie pójdzie jej tak łatwo. W klubie Polski 2050 wciąż przeważają opinie, by głosować za odwołaniem minister klimatu. Liderka ugrupowania, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pytana w ubiegłym tygodniu, jak będzie głosować Polska 2050 w sprawie odwołania minister klimatu, odparła, że będzie głosować „odpowiedzialne”, a klub samodzielnie podejmie decyzję w tej sprawie.
Pytana dziś, czy spotka się także przy kawie z przedstawicielami Polski 2050, Hennig-Kloska odparła, że „jak przestaną oni uprawiać wewnętrzne spory koalicyjne i posługiwać się fake newsami opozycji, to bardzo chętnie”.
W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk podkreślił, że głosowanie nad wotum nieufności dla minister klimatu będzie testem koalicyjnej lojalności i solidarności. Czy to będzie koniec koalicji? Przekonamy się już wkrótce.