We wtorek w Polsat News rzecznik rządu został zapytany o krytyczne głosy wśród koalicjantów po ogłoszeniu, że Berek, który do niedawna był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, będzie kandydował na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szłapka zaznaczył, że jego zdaniem Berek jest wybitnym prawnikiem i dobrym kandydatem do TK. Pytany, czy według niego Berek „jest politykiem” Szłapka powiedział, że „w rządzie, i także w koalicji, mało kto go traktował, jako polityka”.
Rzecznik rządu Adam Szłapka mówił również, że Berek "nie był członkiem partii politycznej, nie brał udziału w kampaniach, nie startował". I tu został złapany na kłamstwie - przez... przedstawicielkę koalicji rządzącej.
Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska przypomniała, że Maciej Berek w 2005 roku był kandydatem Platformy Obywatelskiej w wyborach do Sejmu. Zdobył 1840 głosów.
- Jak nie startował, jak startował? Uzupełnij swoją wiedzę: startował i to z prestiżowego 3 miejsca na liście PO w Warszawie. Ale nie wszedł. Minęła go Fabisiak. Maciej Berek nie był „wynajęty”. Brał pensję ministra, był zatrudniony w KPRM - napisała Żukowska.
Jak nie startował, jak startował, @szlapka? Uzupełnij swoją wiedzę: startował i to z prestiżowego 3 miejsca na liście PO w Warszawie. Ale nie wszedł. Minęła go Fabisiak.@MaciejBerek nie był „wynajęty”. Brał pensję ministra, był zatrudniony w KPRM.
— Anna-Maria Żukowska 💁🏻♀️ (@AM_Zukowska) August 18, 2026
PS Przyłębska ani… pic.twitter.com/CoDt7fFz87