Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Polityczna zemsta Senatu? Niedoszły prezes IPN o tym, co słyszał przed głosowaniem

Dr Mateusz Szpytma nie zostanie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Choć poparł go Sejm, to nie zgodził się na to Senat, w którym większość ma rządząca koalicja. Dlaczego tak się stało? Sam Szpytma mówi, że słyszał, iż powodem ma być to, że był... zastępcą Karola Nawrockiego na tym stanowisku.

Senat nie zgodził się w czwartek na powołanie doktora Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. W głosowaniu poparło go 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Wcześniej Szpytma został wybrany na prezesa IPN przez Sejm.

Po głosowaniu dziennikarze poprosili o komentarz obecnego w Senacie Szpytmę. - Spodziewałem się takiego wyniku głosowania od pewnego czasu, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie. Nie traktuję tego w kategoriach rozczarowania, wystartowałem, przeszedłem przez dwa ważne etapy, trzeciego się nie udało, trudno - powiedział wiceprezes IPN.

Został zapytany, co jego zdaniem zaważyło na takim, a nie innym wyniku głosowania. I tu padły zaskakujące słowa...

Myślę, że moje związki z obecnym prezydentem jako prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść

– odpowiedział Szpytma.

Wynik głosowania w Senacie powoduje, że Kolegium IPN musi ogłosić kolejny, trzeci już od sierpnia ub. roku konkurs na prezesa IPN. Szpytma został zapytany, czy będzie znów kandydował. - Nie sądzę, przynajmniej w najbliższym czasie nie ma takich planów - odpowiedział. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polityka