Dlaczego funkcjonowanie stowarzyszeń w Prawie i Sprawiedliwości stało się takim problemem? - o to "Gazeta Polska Codziennie" zapytała posła Kacpra Płażyńskiego.
Dlatego że korzystając z zasobów partii, buduje się w ten sposób inny szyld. Historia zna takie przypadki i wiemy z doświadczenia, że służy to wyłącznie tworzeniu nowego środowiska politycznego. Wielokrotnie kierownictwo PiS podkreślało, że nie jest to odpowiedni kierunek i zwyczajnie dłużej takiego stanu rzeczy tolerować nie można. Były różne próby porozumienia. Było przyzwolenie na działalność stowarzyszenia, z zastrzeżeniem, że nie będzie ono budowało własnych struktur. Tymczasem te struktury powstają. Dzieje się to poza Prawem i Sprawiedliwością. Udawanie, że to stowarzyszenie ma inne cele niż bycie politycznym lewarem Mateusza Morawieckiego wewnątrz PiS lub poza nim, jest okłamywaniem ludzi. Każdy wie, jaki jest rzeczywisty powód tworzenia tego typu bytu. Mamy rok do wyborów i nie możemy sobie pozwolić na scenariusz, w którym część środowiska będzie szantażowała całą partię. Pora określić, czy jest się politykiem PiS, czy politykiem jakiejś innej partii.
– odpowiedział Płażyński.