Tajemnice sędziego, agenta Łukaszenki » więcej w Gazecie Polskiej! CZYTAJ TERAZ »

Zespół Pracy dla Polski rozpoczął obrady. Morawiecki: „Trzeba ochronić Polaków przed wysokimi cenami prądu”

Dziś przed południem, oficjalnie ruszyły prace Zespołu Pracy dla Polski, na czele którego stoi były premier RP - Mateusz Morawiecki. Zdaniem polityka, w pierwszej kolejności należy omówić jedną z najważniejszych obecnie spraw - polityką energetyczną Polski.

Ruszyły obrady Zespołu Pracy dla Polski
@pisorgpl - twitter.com

Informacja o tym, że prace ruszyły, przekazała partia Prawo i Sprawiedliwość na Twitterze. 

Priorytetem - bezpieczeństwo energetyczne Polski

Już na wstępie, Morawiecki zaznaczył, że "ceny energii to matka wszystkich cen".

"Są one, z punktu widzenia przedsiębiorców, bardzo ważną częścią całej struktury kosztów. Z punktu widzenia gospodarstwa domowego to każdy Polak zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne są koszty energii. Przedstawiając ten temat i jego potencjalne rozwiązania, warto sięgnąć do genezy i wykazać, skąd wziął się problem"

– wskazał.

Omówienie zaczął od roku 2021, kiedy to Rosja zapoczątkowała szantaż energetyczny wobec Europy. W konsekwencji działań Moskwy, ceny energii poszybowały do góry.

"Cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, odbiorców końcowych, stała się bardzo wysoka. Jak nasz rząd podszedł do rozwiązania tamtego problemu? Od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy podjąć działania chroniące Polaków, przedstawić tarcze, które będą chroniły Polaków przed gwałtownymi podwyżkami"

– mówił.

I jak dodał: "to nie jest tak, że każde państwo powinno ingerować w struktury wolnego rynku, ale tam, gdzie mamy do czynienia z asymetrycznymi szokami podażowymi, popytowymi, globalnymi jak w czasie np. pandemii, z wojną, tam właśnie ten bufor bezpieczeństwa, ten amortyzator powinien być przygotowany i zastosowany przez państwo".

To zrobił PiS!

Były szef rządu przypomniał tutaj wszystkie działania ówczesnej większości rządzącej, które podejmowane były właśnie w celu zredukowania drastycznych podwyżek cen energii. 

"Dzięki Tarczy solidarnościowej, którą wdrożyliśmy zaraz na początku kryzysu – rok 2021 i 2022 – większość gospodarstw domowych w tamtym czasie nie odczuła gwałtownych wzrostów ceny energii, a bardzo wiele w ogóle nie odczuł wzrostu cen energii ponieważ ceny energii zostały zamrożone na poziomie poprzedniego roku. Dodatkowo wprowadziliśmy również cenę maksymalną na energię, po przekroczeniu limitu którego zabezpieczone zostały budżety domowe, samorządowe, a także budżety wszystkich innych podmiotów wrażliwych tj. szkoły, przedszkola, szpitale itd"

– wymieniał.

Wskazał również, że "dzięki przyjętej wtedy Tarczy solidarnościowej, ceny energii pozostają bez zmian od 2022 roku".

"Aktualna średnia cena energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych to 90 gr za kilowatogodzinę, a łączny koszt wszystkich instrumentów wsparcia to ok 95 mld złotych. Zdajemy sobie sprawę, że te koszty powinny być zmniejszane i koszt dla budżetu powinien być maksymalnie ograniczony, dlatego zaproponowaliśmy rozwiązanie na rok 2024, który w niewielkim stopniu , jeśli wcale, dotyczyć będzie budżetu, a w znacznym stopniu sięgać będzie do kieszeni tych, którzy najwięcej zarabiają, czyli spółek energetycznych w całej branży energetycznej"

– kontynuował.

A takie zamiary ma koalicja 13 grudnia...

Morawiecki postanowił zestawić działania podejmowane przez jego rząd, z tymi, które teraz zapowiada koalicja rządząca.  

"Co proponuje Polakom obecny rząd? Tarcza chroniąca Polaków przed wzrostem cen energii elektrycznej będzie obowiązywała do końca czerwca. Na różnych spotkaniach z Polakami jestem pytany dlaczego akurat do końca czerwca? Nie chciałbym, żeby nasza dyskusja miała rys polityczny, ale powiem tylko, że można popatrzeć na kalendarz wyborczy i każdy sam się może domyśleć skąd taka data ma być utrzymana"

– zaznaczył.

Wspomniał również o rozwiązaniu, które zaproponowało jego ugrupowanie.

"My proponujemy, by przedłużyć to na kolejne pół roku lub kolejny rok od 1 lipca 2024 do 1 lipca 2025 roku. Pojawiają się niestety głosy, które spowodowały, że nasze dzisiejsze spotkanie Zespołu Pracy dla Polski jest bardzo na czasie. To głos minister Hennig-Kloski, która mówi, że wszystkie regulacje dotyczące cen energii to jest coraz większe obciążenie budżetowe. My właśnie przedstawiamy dziś, że nie musi to być większe obciążenie budżetowe"

– mówił były premier.

Ponadto, przytoczył wypowiedzi czołowych polityków w rządzie Tuska, teoretycznie odpowiedzialnych za politykę energetyczną. 

"Jeden z prominentnych członków obozu rządzącego pan Ryszard Petru mówi, że "musimy płynnie przechodzić do uwolnienia cen po tym półroczu, gdy są zamrożone - uważam, że musi następować forma uwolnienia". Podobnie pan Michał Kobosko: "mówimy prawdopodobnie o okresie półrocznym, a potem o stopniowym odmrażaniu"" - zacytował.

W jego ocenie - "rząd już teraz powinien rozpocząć konsultacje dotyczące tego, jaki będzie miał wpływ poziom cen energii na polskich przedsiębiorców".

"Do tej pory mówiłem głównie o gospodarstwach domowych, ale ten wzrost z punktu widzenia przedsiębiorców polskich może sięgać nawet stu proc., bo może zależeć od tego, kiedy została podpisane umowa przez danego przedsiębiorcę z dostawca energii" - zaalarmował. 

Co więcej, zwrócił się on do rządzących z apelem o podjęcie niezwłocznych kroków, które mogłyby zapobiec wzrostowi cen energii.

"Bardzo głośno apelujemy, aby rządzący przygotowali odpowiednią ścieżkę amortyzującą jakiekolwiek szoki cenowe i kosztowe. Według naszych obliczeń, średnia cena, która może wynosić 1,64 zł za kWh, to cena wyższa o ok. 65 proc. To oznacza, ze np. dla przeciętnej pary seniorów, średnio miesięczny wzrost kosztów, który może nastąpić, będzie wynosił 77 złotych. Dla rodziny z dwójką dzieci to będzie już ponad 108 zł. Teraz pewnie państwo możecie lepiej zrozumieć, dlaczego wzywamy rządzących do natychmiastowego działania"

– mówił.

I wskazał konkretny przykład... "Jeżeli jakaś rodzina ma pompę ciepła, a przecież w programie Czyste Powietrze i w innych naszych programach, które miały na celu obniżenie kosztów z punktu widzenia gospodarstwa domowego i wiele takich rodzin pomyk ciepła sobie zainstalowało, to wzrost roczny może obejmować nawet 3 tys. zł. więcej. To dokładna odwrotność tego, co mogłoby być osiągnięte, gdyby system był przebudowany tak, jak to proponujemy. Dla polskich rolników ważna informacja, że przeciętne polskie gospodarstwo rolne może zapłacić ponad dwa tysiące zł rocznie więcej za energię elektryczną, jeżeli rządzący nie pójdą za naszym wezwaniem" - ocenił.

Oglądaj Telewizję Republika na żywo: 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, twitter.com, wpolityce.pl

 

#Mateusz Morawiecki #Polska #rząd #bezprawie Tuska #polityka #Donald Tusk

prenumerata.swsmedia.pl

Telewizja Republika

sklep.gazetapolska.pl

Wspieraj Fundację Niezależne Media

Chcesz skomentować tekst? Udostępnij treść i skomentuj w mediach społecznościowych.
Anna Zyzek
Wczytuję ocenę...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo