Plan krwawej zemsty na dziennikarzu
We wtorek wieczorem Telewizja Republika ujawniła nagranie, na którym oficer Służby Ochrony Państwa, Wojciech B., mówi wprost o porwaniu, torturowaniu, a następnie zabiciu i spopieleniu zwłok dziennikarza śledczego Piotra Nisztora.
Miałaby to być zemsta na dziennikarzu, który w 2014 roku opisał jego współpracę ze ściganym przez francuską policję handlarzem broni.
Dziś stacja przedstawiła kolejne taśmy - tym razem "Biszkopt" opowiada o rozjechaniu dwóch psów Nisztora oraz o locie z handlarzem broni.
TV Republika skontaktowała się z Wojciechem B. Gdy usłyszał od dziennikarza prośbę o komentarz do ujawnionych przez stację taśm, rzucił słuchawką.

Piotr Nisztor objęty ochroną
Prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz poinformował na antenie stacji, że Piotr Nisztor został objęty ochroną.
Postanowiliśmy objąć Piotra ochroną osobistą. Oznacza to, że uruchamiamy kolejne specjalne środki w tej sprawie. Nie mogę mówić o szczegółach, ponieważ prosili o to szefowie ochrony. Chodzi o to, żeby Piotr miał zapewnione minimum bezpieczeństwa. Tym bardziej, że w tych nagraniach było wyraźnie powiedziane, że ten mężczyzna w momencie odejścia ze służby wykona wyrok na Piotrze. Wiele wskazuje na to, że człowiek chodzi na wolności. Mamy do czynienia z człowiekiem, który był zamieszany w handel bronią. Nie ma żadnego problemu, by posiadać inną broń służbową. Nie mamy żadnej informacji, jakie działania wobec niego podjęła władza. Nie wiemy, jakie on ma plany
– oznajmił.
Podkreślił też, że mężczyzna jest "niebezpieczny, uzbrojony, zdeterminowany - potrafi konspirować, stosować środki techniki, które mylą ścigających i zapowiadał morderstwo". Wskazał także, że stacja posiada dowody "na to, że on jest na wolności i chyba poza kontrolą służb".
Piotr Nisztor oświadczył z kolei, iż jest w stałym kontakcie z policją.
Nie mam jeszcze informacji co do samego śledztwa, jak to wszystko będzie wyglądać. Po rozmowie z przedstawicielami policji widzę, że jest determinacja do tego, żeby w tej sprawie działać. Jako dziennikarz śledczy nie mogę się zgodzić na to, by zostać objętym 24-godzinną ochroną. Zostały poczynione w tej sprawie ustalenia. To, co dziś zostało postanowione, będzie w mojej ocenie skuteczne jeśli chodzi o zabezpieczenie zdrowia życia mojego i moich najbliższych
– powiedział.
Odnosząc się do treści ujawnionych nagrań wskazał, że "poziom dyskusji jest raczej żywcem wzięty z rozmów gangsterskich, bandyckich, a nie rozmów, w których bierze udział wysoki rangą funkcjonariusz SOP. To osoba chroniąca najwyższe osoby w państwie".
Gdy pierwszy raz usłyszałem to nagranie, byłem zszokowany. Tym bardziej, że ja znam przebieg kariery Wojciecha B. w BOR-ze, a potem w SOP-ie. Ta osoba dziś jest wręcz legendą tej instytucji. SOP już w 2024 roku wiedziała, że ten pan zachowuje się w sposób, który nie przystoi funkcjonariuszowi służb. Oprócz mnie jest też zagrożona inna osoba. Ona również złożyła zeznania
– podkreślił.