Od poniedziałku w ponad 100 szpitalach powiatowych w całej Polsce trwa "czarny protest", którego powodem jest zła sytuacja finansowa placówek, wynikająca także z nieuregulowanych nadwykonań. Ministerstwo zdrowia zapowiada konsolidacje szpitali.
Zdaniem prezesa PiS, rządzący "potrafią jedynie zapowiadać przedsięwzięcia, które - w gruncie rzeczy - mają zmniejszać koszty. - Ja przypuszczam, że w tle tego wszystkiego jest pomysł prywatyzacyjny - oznajmił.
"Wydaje mi się poza tym, że to jest wielki interes [...] z drugiej strony jest to kwestia nieudolności, nieumiejętności tej władzy, która po prostu nie potrafi, nie chce, nie jest w stanie opanować nadużyć, i dzięki temu, nie jest w stanie rządzić w państwie pełnym to znaczy takim, które zapewnia także ochronę zdrowia [...]"
– powiedział.
Zaznaczył, że "Polska nie jest już krajem biednym". - W związku z tym my możemy mieć w tej chwili służbę zdrowia na dobrym poziomie, dobrze płacić lekarzom, dobrze płacić paniom pielęgniarkom [...] możemy po prostu doprowadzić do tego, że to wszystko racjonalnie wydawane [...] że wszystko jest na racjonalnym poziomie, ale z punktu widzenia naszego PKB - już nie małego - i jednocześnie potrzeby tych, którzy korzystają, czyli pacjentów - mówił, dodając, że "pacjenci" to nie "klienci".
Komentując wypowiedź ministra Macieja Berka, który sprzeciwia się wypłacie środków szpitalom, które miały nadwykonania zabiegów, oznajmił, że przedstawiciel rządu "w sposób niemożliwy do przyjęcia, przyjmuje reguły z innej dziedziny". - Medycyna to nie jest dziedzina handlu, to nie jest dziedzina produkcji przemysłowej [...] to jest dziedzina oddzielna, która powinna kierować się zupełnie innymi regułami. Tu chodzi o to, żeby ludzi leczyć [...] i zapewnić im normalne, długie życie - powiedział.
Kaczyński odniósł się też do sytuacji z Żywca. Tamtejszy szpital poinformował, że NFZ złożył propozycję wypłaty 109 (stu dziewięcu) złotych w ramach rozliczenia nadwykonań za cały 2025 r. Placówka podała, że realna wartość pomocy medycznej, która została udzielona pacjentom ponad limity, wyniosła ponad 24 mln złotych.
"To są drwiny. To nie jest już tylko skandal. To jest drwienie ze szpitala, z pacjentów, ze wszystkich Polaków [...] Najnormalniejsza na świecie kpina, którą należy wyraźnie opisać i potępić. Kpią z pacjentów i lekarzy i w ogóle z zadań państwa. Łamią prawo, łamią porządek państwowy, łamią wszelki porządek społeczny poprzez to. Z tego wszystkiego sobie kpią, są w dobrych humorach i wierzą, że nic im się z tego powodu nie stanie. Mam nadzieję, że tutaj przeżyją ciężki zawód"
– powiedział.