Były wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Michał Woś ma zostać przesłuchany w charakterze podejrzanego w śledztwie dotyczącym funkcjonowania Służby Więziennej. Jak poinformował reporter RMF FM Krzysztof Zasada, polityk PiS został wezwany do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu na przyszły czwartek.
W poznańskiej prokuraturze działa specjalny zespół śledczy, który prowadzi postępowania dotyczące nieprawidłowości w więziennictwie. Śledztwa obejmują m.in. kwestie związane z przekroczeniem uprawnień, niedopełnieniem obowiązków oraz niegospodarnością. Michał Woś w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy nadzorował Służbę Więzienną jako wiceminister sprawiedliwości.
W lutym do Sejmu trafił wniosek o uchylenie immunitetu posła PiS. Jak informowała wówczas rzecznik prokuratora generalnego Anna Adamiak, postępowanie dotyczy „zasadności, legalności i gospodarności działań w związku z zarządzaniem Służbą Więzienną”.
Zawiadomienia, które dały początek śledztwu, złożył Dyrektor Generalny Służby Więziennej. Dotyczyły one m.in. funkcjonowania Inspektoratu Wewnętrznego SW, procedur przyjęć do służby oraz wydatkowania środków finansowych przeznaczonych na działalność formacji.
Według prokuratury nieprawidłowości miały polegać m.in. na zatrudnianiu osób bez wymaganych procedur naboru i kwalifikacji, a także na przedterminowym nadawaniu stopni oficerskich z naruszeniem przepisów ustawy o Służbie Więziennej.
Do sprawy odniósł się sam Michał Woś. W mediach społecznościowych stwierdził, że „żurkowcy znów chcą stawiać zarzuty i się kompromitować”, przypominając, że – jak napisał – „w sprawie Pegasusa jest już 4:0”, ponieważ wygrał wszystkie zażalenia w sądzie.
- Żadnego nowego wezwania w sprawie SW nie otrzymałem. Nowa praktyka: wzywanie przez media
– napisał poseł PiS.
Woś odniósł się także do meritum sprawy. Jak twierdzi, zarzut ma dotyczyć awansu funkcjonariusza wywodzącego się z ABW. „Chcą mi postawić zarzut, że podpułkownika ABW, przyjętego do SW do zwalczania przestępczości narkotykowej, awansowałem na pełnego pułkownika – na podstawie obowiązującej ustawy” – napisał.
Polityk PiS przekonywał jednocześnie, że identyczny przepis miał być wielokrotnie stosowany również po zmianie władzy. „Żurek i Bodnar zastosowali ten przepis już 336 razy od czasu objęcia rządów przez uśmiechniętą koalicję. Złożę i na nich zawiadomienie” – oświadczył.
W swoim wpisie Woś ocenił także, że działania wobec niego mają charakter polityczny.
- Widać panikę w ich szeregach – ZZ (Zbigniew Ziobro - red.) wyjazdem do USA ich ośmieszył, więc potrzebny jest temat zastępczy
– napisał, dodając, że „jeszcze kilkanaście miesięcy i ten bandytyzm oraz szykany się skończą”.
Widzę w RMF24, że żurkowcy znów chcą stawiać zarzuty i się kompromitować. W sprawie Pegasusa jest już 4:0 – każde z zażaleń wygrałem w sądzie. Żadnego nowego wezwania w sprawie SW nie otrzymałem. Nowa praktyka: wzywanie przez media🤡
— 🇵🇱Michał Woś (@MWosPL) May 22, 2026
Co do meritum: chcą mi postawić zarzut, że…