Prokuratura Żurka chce uchylenia immunitetu Michałowi Wosiowi
Rzecznik Prokuratury Generalnej Anna Adamiak poinformowała, że do Sejmu przekazany został wniosek o uchylenie immunitetu posłowi PiS Michałowi Wosiowi w śledztwie dotyczącym "zasadności, legalności i gospodarności działań" w związku z zarządzaniem Służbą Więzienną w czasach rządów PiS, gdy Woś pełnił funkcję wiceszefa MS.
Zawiadomienia - dodała prokurator - dotyczyły podejrzeń rzekomego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, a także przez ówczesnego wiceministra sprawiedliwości sprawującego nadzór nad tą instytucją.
Do komunikatu prokuratury w tej sprawie poseł Woś odniósł się w trakcie konferencji prasowej.
Dwa lata śledztwa dotyczącego rzekomych wielkich nieprawidłowości w Służbie Więziennej. Dwa lata mówienia o wielkich zbrodniach, jakie tam rzekomo miały się dokonywać. Wczoraj dowiedzieliśmy się, cóż to za zbrodnia. Mianowicie chodzi o to, że podpułkownik ABW, który przyszedł do Służby Więziennej budować inspektorat wewnętrzny, otrzymał awans na szefa tego inspektoratu, który zbudował. Z kolei drugi został pułkownikiem w ramach wyróżnienia. To są, drodzy Państwo, zarzuty, które udało się prokuraturze Tuska, Żurka i Bodnara uszyć w czasie dwóch lat wielkiego śledztwa całego zespołu, który w Prokuratorze Regionalnej ściga ludzi, wzywa na przesłuchania i tego rodzaju absurdalne tezy stawia
– wyjaśnił.
Dodał, iż zapowiedź uchylenia mu immunitetu "należy czytać w kontekście politycznym i kolejnych represji wobec aktywności opozycji, którą tworzymy".
"Nasi posłowie głośno mówią o bezprawiu Tuska i Żurka. Oni myślą, że takimi działaniami kogoś zastraszą lub zniechęcą. Panie Tusk, panie Żurek: niedoczekanie wasze. Nie zamkniecie nam ust!" - podkreślił.
Gdy przestawaliśmy nadzorować Służbę Więzienną, pracował niemal każdy osadzony. Teraz ledwie 60 procent. Można to sprawdzić. Zakłady pracy przynosiły milionowe zyski i inwestowały to w działania dla osadzonych, by oni mogli pracować. Oficer, za którego rzekomo będą mi stawiać zarzuty, to znakomity oficer z ponad 20-letnim doświadczeniem w ABW, który zgodził się przyjść do Ministerstwa Sprawiedliwości. On jako pełnomocnik ministra budował inspektorat wewnętrzny Służby Więziennej. Ten inspektorat służył przy ściganiu przestępczości narkotykowej
– wskazał Woś.
Mówił też o tym, że "Waldemar Żurek powiedział, że zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i nadużyć finansowych".
Cóż to za nadużycia? Wystarczy zerknąć do art. 169 ustawy o Służbie Więziennej, który dopuszcza nadawanie przez ministra sprawiedliwości stopni służbowych. Jakie to były rzekome malwersacje finansowe? Od rzeczniczki prokuratury usłyszeliśmy, że te nadużycia to wynagrodzenia, które ci funkcjonariusze otrzymywali. Czyli to jest ich korzyść majątkowa i osobista, że dostawali pensje za prace. Jeśli rozgrzany elektorat Tuska nie widzi absurdu te sytuacji, to pozostaje pogratulować
– podsumował.
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę, że "absurd zarzutów wobec Michała Wosia polega na tym, że w zasadzie z każdej aktywności ministra czy wiceministra stworzyć zarzuty, które służyłyby walce politycznej, z jaką mamy teraz do czynienia".
I tak się dzieje w naszym kraju pod tymi rządami. Te zarzuty są wymyślone, ale tak działa ten system. Donald Tusk i jego ekipa wprowadzają kryptodyktaturę. Przestrzegamy przed lekceważeniem tych spraw. Ten chaos powoduje, że unieważniane są wyroki sądów, które dotyczą przestępców, pedofili, morderców i gwałcicieli. Do tego prowadzi chaos w wymiarze sprawiedliwości, którą w Polsce realizuje Donald Tusk i jego ekipa
– oznajmił.