Nie milkną ostre komentarze pod adresem rządzących po ujawnieniu afery w Szpitalu Południowym. Sprawa wyszła na jaw po doniesieniach portalu zero.pl o bajońskich zarobkach młodego lekarza, radnego KO, Dawida Kacprzyka, który kierował tamtejszym SOR-em.
Później dowiedzieliśmy się, że na oddziale działał nieformalny "salonik VIP", zapewniający wybranym osobom szybszy dostęp do diagnostyki i opieki medycznej.
Gdy afera związana z warszawską placówką narastała pojawił się inny skandal związany z Żywcem. W tamtejszym szpitalu poseł KO Małgorzata Pępek miała bez kolejki dostać się na badanie w placówce w Żywcu. Podczas gdy inni obywatele muszą czekać ponad dwa lata, polityk miała zostać zapisana przez inną osobę należącą do Koalicji Obywatelskiej i czekała trzy tygodnie.
"Oni traktują państwo, jak swoje"
Ostatnie afery były tematem rozmowy w programie "Jastrząb Show" na antenie Telewizji Republika. Mocno w tej sprawie wypowiedział się poseł PiS Łukasz Kmita.
"Ludzie widzą, że cała ta władza jest skompromitowana i to dotyczy zarówno Warszawy, Żywca, ale takich miejsc, gdzie oni wchodzą bez kolejki"
– powiedział.
Przypomniał też o innej sprawie, która miała miejsce pod koniec maja. - Posłanka Koalicji Obywatelskiej robiła awanturę w pociągu, bo ona nie dostała tego, czego chciała z karty i to jeszcze bezpłatnego poczęstunku, to ona sobie zażądała, żeby z karty płatnej dać jej bezpłatny poczęstunek - powiedział.
"Oni traktują państwa, jako swoje. Uważają, że w sumie państwo - czy to kolej, czy ten zakres opieki zdrowotnej, czy to szpital - to ich własność. No i uważają, że ludzie mają prawo stać w kolejkach, ale oni gdzieś tam bokiem [przejdą] do saloniku VIP"
– powiedział.
Kmita skrytykował też przedstawicieli warszawskiej rady miasta, którzy po ujawnieniu skandali w szpitalu głosowali za absolutorium dla prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. - Oni są teflonowi - powiedział, dodając, że decyzja radnych to "skandal".