Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Kolejny prezydent z partii rządzącej zostanie odwołany? Podpisów pod referendum zebrano aż nadto

22 tysięcy podpisów przekazali w środę do Krajowego Biura Wyborczego inicjatorzy akcji referendalnej w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka oraz rady miasta. To znacznie więcej niż wymagane minimum, które wynosi 15,9 tys. ważnych podpisów. Inicjatorzy akcji uważają m.in., że miastem nie powinna zarządzać osoba z prokuratorskimi zarzutami.

Podczas briefingu prasowego przed siedzibą delegatury KBW w Częstochowie pełnomocnik komitetu referendalnego Marcin Nocoń zapowiedział, że zbiórka podpisów będzie toczyć się dalej i kolejne zostaną doniesione po weekendzie.

Jak przekazał w rozmowie z PAP szef delegatury KBW Tomasz Doruchowski, doniesienie podpisów jest możliwe, "gdyż termin zbierania podpisów jeszcze nie upłynął". - Podobnie było zresztą w Zabrzu i Krakowie – dodał.

Potwierdził też, iż komitet referendalny złożył w środę podpisy, deklarując ich liczbę na ponad 22 tys. Rozpoczęło się ich liczenie i weryfikacja.

Kolejny prezydent związany z partiami rządzącymi

Matyjaszczyk jest kolejnym włodarzem związanym z rządzącymi partiami, który może stracić stanowisko. Wcześniej, 12 maja, odwołano prezydent Zabrza Agnieszkę Rupniewską, która w wyborach samorządowych uzyskała poparcie Koalicji Obywatelskiej.

Niedługo później, 24 maja, do referendum poszli mieszkańcy Krakowa. Po zliczeniu głosów urząd stracił, oficjalnie należący do Koalicji Obywatelskiej Aleksander Miszalski.

Kłopoty prawne Matyjaszczyka 

Inicjatorzy referendum uważają, że Krzysztof Matyjaszczyk (Lewica) nie powinien dalej pełnić roli prezydenta, gdyż ma prokuratorskie zarzuty korupcyjne i sankcje w postaci zakazu wstępu do urzędu i pełnienia funkcji. Do tego dochodzą pretensje o brak dużych inwestorów w mieście i nie podjęcie budowy stadionu Rakowa.

Z kolei głównym powodem odwołania rady miasta – Częstochową rządzi koalicja Nowej Lewicy i KO - jest nie przegłosowanie uchwały o referendum prezydenckim, a w takim scenariuszu nie byłoby potrzeby zbierania podpisów.

Referendum wsparło m.in. PiS, aktywny jest też poseł Polski 2050 Piotr Strach wybrany z okręgu gliwickiego, ale pochodzący z Częstochowy.

Matyjaszczyk konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny.

Co dalej z referendum?

Komisarz wyborczy ma na to 30 dni. Jeżeli co najmniej 15 900 podpisów zostanie uznanych za prawidłowo złożonych (to 10 proc. uprawnionych do głosowania, czego wymaga ustawa), wtedy komisarz wyznaczy datę referendum. Powinno się ono odbyć w ciągu 50 dni licząc od dnia publikacji postanowienia komisarza wyborczego w tej sprawie.

By referendum ws. odwołania prezydenta miasta było ważne, do urn musi pójść co najmniej 3/5 (60 proc.) liczby wyborców z II tury ostatnich wyborów. W przypadku Częstochowy oznacza to 46 292 osób. W przypadku referendum ws. odwołania rady miasta próg 3/5 liczby odnosi się do głosujących w I turze. Z uwagi na wyższą w niej frekwencję, próg wynosi w tym wypadku ok. 48 tys. mieszkańców.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polityka