- Mija bardzo ważny tydzień, być może krytyczny dla bezpieczeństwa Polski. Czy Polsce grozi zamrożenie stosunków z USA? Czy Amerykanie mogą wycofać swoje wojska w wyniku konfliktu, który rozpętał marszałek Sejmu? - stawiał kolejne pytania w Politycznej Kawie Tomasz Sakiewicz.
Pierwszym gościem programu był Mariusz Błaszczak, były wicepremier, minister obrony narodowej.
- Rząd koalicji 13 grudnia naraża nas na niebezpieczeństwo. Nasze bezpieczeństwo oparte jest przede wszystkim na sile polskiego wojska. Za czasów naszych rządów dwukrotnie zwiększyliśmy liczebność wojska, wyposażyliśmy w nowoczesną broń - to wszystko we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi
- zarzucił, nawiązując do afery po słowach marszałka Włodzimierza Czarzastego.
Przypomniał, że USA przekazały Polsce broń, do której inne kraje nie mają dostępu.
- Mówię o systemie IBCS (Integrated Battle Command System), razem z rakietami Patriot. To system obecny tylko w Stanach Zjednoczonych i w Polsce. Jeśli dodamy do tego F35, czołgi Abrams, system rakietowy Himars o zasięgu do 300 km - to jest najlepsza broń - wymieniał Błaszczak.
Wskazał, że równolegle „druga osoba w państwie oraz premier, którzy atakują prezydenta Donalda Trumpa, działają na szkodę naszego kraju”.
- Ambasador Tom Rose zrobił to, co do niego należy. Życzyłbym sobie, by polska dyplomacja tak broniła prezydenta Rzeczpospolitej. To jest zadanie polskich ambasadorów, MSZ-u. Niestety tak się nie dzieje, bo mamy do czynienia z rozgrywką jeszcze na jednym poziomie. Polską rządzi rząd lewicowo-liberalny, który utrzymuje kurs, od jakiego skutecznie odchodzi prezydent Donald Trump. Prezydent Trump wraca do normalności - mówił.
Jako przykład podał jedno z jego pierwszych rozporządzeń wykonawczych:
„przesądził, że są dwie płcie. Wiecie państwo, ile Unia Europejska widzi płci? 240. Oni dlatego tak atakują prezydenta Trumpa, bo on przywraca normalność”.