Dziś w Sądzie Rejonowym w Zamościu odbyła się rozprawa przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi, liderowi Ruchu Obrony Granic. Postępowanie zostało wszczęte na podstawie zawiadomienia złożonego przez radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy twierdzą, że doszło do niedozwolonej agitacji wyborczej 26 maja ub. r., podczas sesji Rady Miasta. Sprawa trafiła do sądu mimo wcześniejszego odrzucenia zawiadomienia przez policję. Tego dnia Bąkiewicz wraz z członkami ROG pojawił się w budynku urzędu miasta, aby wyrazić swój sprzeciw wobec tworzenia Centrum Integracji Cudoziemców w Zamościu.
Po rozprawie Bąkiewicz zorganizował konferencję prasową, w trakcie której wskazał, iż w jego opinii "Donald Tusk i jego ludzie z Zamościa uprawiają spektakl politycznej zemsty".
Mamy do czynienia z sytuacją, w której policja Kierwińskiego po raz drugi wnosi oskarżenie przeciwko mojej osobie. Tak naprawdę dzisiaj w trakcie rozprawy dowiedzieliśmy się rzeczy niesłychanie istotnych. Atak na moją osobę wynika z dyskryminacji i rasistowskich zachowań przedstawicieli klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. Jedna z radnych wprost powiedziała o tym, że obrady zostały przerwane ze względu na to, że ja pojawiłem się na sali. Mamy do czynienia z gigantycznym skandalem, który raczej wygląda na lata 30-te ubiegłego wieku niż formalny proces prowadzony przeciwko jakiejś osobie
– oznajmił.
Dodał, iż "pan prezydent również mataczył w trakcie składanych zeznań, nie potrafił ustalić przebiegu wydarzeń".
Skłaniam się do tezy, że jego działania były motywowane politycznie. Mamy do czynienia z wielkim skandalem w Zamościu dotyczącym Koalicji Obywatelskiej. Ta partia z powodów ksenofobicznych, rasistowskich uniemożliwiła mnie i części osób branie udziału w obradach oraz skierowała na tej podstawie zawiadomienie do prokuratury. To zemsta Tuska i Kierwińskiego. Nijak to się ma do faktycznych, realnych postępowań w stosunku do mnie
– podsumował.
Na miejscu był także Janusz Kowalski, poseł PiS. Polityk wskazał, iż "to, co zobaczył pdoczas rozprawy, to chyba największa groteska sądowa w jakiej uczestniczył".
26 maja miało miejsce posiedzenie Rady Miasta Zamość. W holu [ojawił się lider ROG, a radni KO przestraszyli się i przerwali sesję, uciekli z ratusza. Dzisiaj sprawa, która toczy się w Sądzie Rejonowym w Zamościu, dotyczy tej sprawy. Złożyli zawiadomienie na Roberta Bąkiewicza, że lider ROG rzekomo prowadził agitację wyborczą. Ja wysłuchałem tej wypowiedzi i tam nie było żadnej agitacji. Robert Bąkiewicz zjawił się na zaproszenie mieszkańców Zamościa po to, by walczyć przeciwko nielegalnej migracji i wspierać mieszkańców, którzy chcieli przyjęcia uchwały przeciwko Centrum Integracji Cudzoziemców
– przypomniał.
Podkreślił także, że "policja Kierwińskiego, która otrzymała to zawiadomienie od radnych, je odrzuciła - na szczeblu wyżej podjęto odmienną decyzję, dlatego sprawą zajął się sąd".
Z tego względu przepalane są pieniądze. Jest to ustawka Kierwińskiego i policjantów przeciw obywatelowi, który chciał wejść na sesję Rady Miasta, bronić go przed nielegalną migracją. To jest pato-państwo Tuska
– oznajmił.