Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Czarnek z rozwiązaniem problemu samorządów: Trzeba byłoby „odtrzaskowić” szkoły

- W zdecydowanej większości, zwłaszcza tych małych gmin i średnich gmin, budżet na edukację to jest przytłaczająca większość środków. To musi być doregulowane - oznajmił podczas konferencji z cyklu Myśląc Polska - Alternatywa 2 kandydat na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek. Jego zdaniem usystematyzowanie kwestii zatrudniania nauczycieli może znacząco poprawić sytuację finansową samorządów.

W Chełmie politycy Prawa i Sprawiedliwości biorą udział w kolejnej konferencji z cyklu Myśląc Polska - Alternatywa 2.0. Sobotnie wydarzenie poświęcono tematyce samorządów. W jednym z panelów udział wziął kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek, który wskazał, że zmiany w kwestii prowadzenia edukacji mogą znacząco poprawić sytuację finansową gmin.

- Ja twierdzę że "usamorządowienie" prowadzenia edukacji - w pewnym zakresie - jest bardzo ważną rzeczą, jest i zwycięstwem. Kto inny, jak nie wójt i Rada Gminy, albo kto inny, jak nie starosta, czy Rada Powiatu ma się troszczyć o szkoły, do których chodzą dzieci mieszkańców z tej gminy? Na tym polega samorząd. Ale systemowo należy podejść do tego, w jaki sposób zatrudniani są nauczyciele, przez kogo są zatrudniani, a w związku z tym, przez kogo są wynagradzani, bo jeśli nie, to dalej będziemy w sytuacji, w której będzie się proponowało "coś", ale nie będzie się na to przeznaczało środków - powiedział.

"To jest problem, przed którym samorządy dzisiaj stoją. W zdecydowanej większości, zwłaszcza tych małych gmin i średnich gmin, budżet na edukację to jest przytłaczająca większość środków. To musi być doregulowane"

– oznajmił.

Wiceprezes PiS nie chciał przedstawiać konkretnego rozwiązania tej kwestii, gdyż - jak wskazał - musi być ono jeszcze przedyskutowane z samorządowcami, "ale ono musi być systemowe i raz na zawsze skończyć z tym, że samorządy są obarczane zadaniami nie do utrzymania przez samorząd".

Wskazał, że dyskusja na ten temat może nie być łatwa. - O ile te dyskusja, gdy byłem minister edukacji wskazywała na to, że zwłaszcza wójtowie w gminach małych, średnich, ale również tych dużych byli skłonni absolutnie od razu oddać kwestie utrzymania nauczycieli w szkołach i wynagrodzeń nauczycieli w szkołach, o tyle już tych większych miastach i już zwłaszcza w największych miastach byli absolutnie przeciwko, dlatego, że kiedy prezydent przestałby odpowiadać za zatrudnianie dyrektorów i nauczycieli, a odpowiadałby na przykład tylko za utrzymanie infrastruktury szkolnej, no to straciłby też również wpływ na to, kto jest w tej szkole zatrudniany i kto w tej szkole uczy - wyjaśnił.

"Dla takich ideologicznie usposobionych szkół jak w Warszawie, w Gdańsku, czy w Poznaniu byłoby to - w moim przekonaniu - nie do przyjęcia, ale być może to jest sposób. Mówiło się przez wiele lat o jakiejś "czarnkizacji" szkoły, tylko, że Czarnek nie był w żadnej szkole w Warszawie, a w Warszawie to Trzaskowski decydował z jakiego podręcznika do historii dzieci mają się uczyć. To była "czarnkizacja" czy "utrzaskowienie" tej szkoły? No zupełnie oczywiste. Gdybyśmy chcieli zrobić taki system, o którym ja mówię, no to trzeba byłoby "odtrzaskowić" szkoły warszawskie. Być może to jest kierunek, ale powtarzam - być może"

– oznajmił.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej