Czym bliżej świąt, tym przedstawiciele koalicji rządzącej coraz bardziej starają się nagłaśniać rzekomą aferę wokół Funduszu Sprawiedliwości. W sprawie zarzuty przedstawione zostały m.in. byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, którego posiedzenie aresztowe zaplanowano na 22 grudnia.
Część polityków opozycji nie ma wątpliwości, iż chodzi w tym o to, by był to temat, o którym Polacy będą mówić przy wigilijnym stole. - [Tusk] uznaje, nie do końca słusznie, że to paliwo, które pozwoli mu utrzymać władzę po 2027 roku - stwierdził niedawno europoseł PiS Adam Bielan.
W sobotę temat podtrzymał senator Koalicji Obywatelskiej Stanisław Gawłowski. W mediach społecznościowych zamieścił zdjęcie listy z nazwiskami polityków Solidarnej Polski, którym rzekomo "przyznano" pieniądze z Funduszu.
- Miliony złotych! Tak ekipa Ziobry z PiS rozgrabiła Fundusz Sprawiedliwości. Odpowiedzą za wszystko - napisał na platformie X. Na liście znajduje się m.in. europoseł Jacek Ozdoba, który odpowiedział na oskarżenia.
Gawłowskiego problemy z prawem
"Ma Pan czas do 18:30 (w dniu 29.11.2025r.) na usunięcie postu. W przeciwnym razie podejmę kroki prawne. Żadna złotówka nie została mi przyznana, nie miałem żadnej korzyści. Co więcej przypisywanie jakiejkolwiek kwoty do mnie jest kłamstwem i narusza moje dobra osobiste"
– oznajmił Ozdoba.
W chwili publikacji tekstu, czas Gawłowskiego minął.
Ma Pan czas do 18:30 (w dniu 29.11.2025r.) na usunięcie postu. W przeciwnym razie podejmę kroki prawne. Żadna złotówka nie została mi przyznana, nie miałem żadnej korzyści. Co więcej przypisywanie jakiejkolwiek kwoty do mnie jest kłamstwem i narusza moje dobra osobiste. Z… https://t.co/y96m9QrNw2
— Jacek Ozdoba (@OzdobaJacek) November 29, 2025
Co warte odnotowania, Gawłowski już teraz ma kłopoty z prawem. I to poważne. W lipcu br. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał go na 5 lat więzienia w procesie w tzw. aferze melioracyjnej. Polityk został uznany za winnego m.in. przyjęcia łapówek. Sąd orzekł mu też m.in. karę 180 tys. zł grzywny i zakazał zajmowania kierowniczych stanowisk w państwowych instytucjach i spółkach przez 10 lat. Wyrok też jest nieprawomocny, a Gawłowski złożył apelację.