Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Co z obecnością wojsk USA w Polsce? "Potrzebna pilna zmiana retoryki ze strony Premiera i Marszałka Sejmu"

Po doniesieniach o możliwych zmianach w obecności wojsk USA w Europie trwa intensywna wymiana komunikatów między Pałacem Prezydenckim i rządem. Marcin Przydacz podkreśla, że prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem USA w tej sprawie. "Potrzebna za to jest pilna zmiana retoryki ze strony Premiera i Marszałka Sejmu. Ona bardzo szkodzi i jest wodą na młyn, tych którzy chcieliby ograniczenia obecności sojuszniczej na wschodniej flance" - tłumaczy Przydacz.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki rozmawiał z prezydentem USA o obecności wojsk sojuszniczych w Polsce „zaledwie przed paroma dniami”. Jak podkreślił, ustalenia z tej rozmowy pozostają aktualne, a Kancelaria Prezydenta pozostaje w stałym kontakcie z Narodową Radą Bezpieczeństwa i Białym Domem.

Przydacz ocenił, że w obecnej sytuacji kluczowa jest „proaktywna postawa Ministerstwa Obrony Narodowej” oraz pilne rozmowy z Pentagonem, ponieważ to Departament Wojny USA wysyła sygnały, które – jego zdaniem – budzą niepokój w Polsce. Skrytykował jednocześnie działania części polityków, zarzucając im skupienie na wizerunku zamiast na realnych działaniach dyplomatycznych.

Potrzebna za to jest pilna zmiana retoryki ze strony Premiera i Marszałka Sejmu. Ona bardzo szkodzi i jest wodą na młyn, tych którzy chcieliby ograniczenia obecności sojuszniczej na wschodniej flance

- napisał Przydacz.

Komentarze pojawiły się po doniesieniach agencji Reutera, CNN i portalu NOTUS. Według tych źródeł Pentagon miał wstrzymać rotację 4 tys. żołnierzy do Polski, rozważać redukcję sił USA w Europie oraz obniżenie rangi dowództwa sił lądowych USA w Europie i Afryce. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oraz MON zapewniają jednak, że decyzje mają charakter logistyczny i nie dotyczą bezpośrednio Polski.

Przydacz przypomniał, że do 2015 r. w Polsce nie stacjonowały większe siły sojusznicze, a od 2016 r. ich liczba wzrosła do ponad 10 tys. Jego zdaniem obecne napięcia w relacjach MON–Pentagon wynikają również z działań politycznych Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka