Marcin Kierwiński opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym sugeruje, że Pałac Prezydencki - poprzez rzekome „wpływy Macierewicza” - „zwalcza służby”, a BBN ma być obsadzane ludźmi związanymi z dawną ekipą.
- Nie mam wątpliwości, że za zwalczaniem służb przez Pałac Prezydencki stoją wpływy Macierewicza. BBN puchnie bowiem od jego ludzi. A to oznacza niszczenie wywiadu i kontrwywiadu w obliczu rosyjskiej agresji. Przerabialiśmy to już nie raz...
- napisał.
Nie mam wątpliwości, że za zwalczaniem służb przez Pałac Prezydencki stoją wpływy Macierewicza. BBN puchnie bowiem od jego ludzi. A to oznacza niszczenie wywiadu i kontrwywiadu w obliczu rosyjskiej agresji. Przerabialiśmy to już nie raz...
— Marcin Kierwiński (@MKierwinski) November 29, 2025
Na te słowa szybko zareagował szef BBN, jednoznacznie podważając merytoryczną wartość zarzutów Kierwińskiego i wskazując, że minister zwyczajnie… nie zna przepisów regulujących strukturę i nadzór nad służbami specjalnymi.
- Chciałbym panie ministrze, aby BBN miał wpływ lub współkierował wywiadem i kontrwywiadem. Tak myślałem, że Pan się nie orientuje w przepisach. Służbami kieruje rząd
- podkreślił Cenckiewicz.
Chciałbym panie ministrze @MKierwinski aby @BBN_PL miał wpływ lub współkierował wywiadem i kontrwywiadem. Tak myślałem, że Pan się nie orientuje w przepisach. Służbami kieruje rząd.
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) November 29, 2025
W każdym razie gdyby tak było, to pewien jegomość w czapce Aurora od imprez w Kadynach,… https://t.co/cXdHmw0b9Q
To krótkie sprostowanie wyraźnie ustawia dyskusję - Cenckiewicz przypomina bowiem, że kompetencje są jasno opisane w prawie, a BBN nie zarządza służbami, więc przypisywanie mu „niszczenia wywiadu i kontrwywiadu” jest chybione z założenia.