Kolejne dni mogą przynieść rozwiązanie sporu w Prawie i Sprawiedliwości. Do czwartku członkowie ugrupowania mają zdecydować, czy chcą pozostać w strukturach partii. Przewiduje się, że część polityków - na czele z Mateuszem Morawieckim - może zrezygnować z dalszego członkostwa w PiS.
O sytuacji w partii mówił dziś w Telewizji Republika wiceprezes ugrupowania, europoseł Tobiasz Bocheński.
Każdy, kto nie złoży oświadczenie do czwartku, że chce być w Prawie i Sprawiedliwości, tym samym wyraża wolę wyjścia z partii. Namawiamy wszystkich posłów, senatorów i europosłów do złożenia oświadczeń
- rozpoczął.
Bardzo bym sobie życzył, by nikt z partii nie wychodził. Nie odpowiada mi sytuacja, w której ktoś woli wybrać kilkumiesięczne stowarzyszenie zamiast partię, która ma 25 lat - przekonywał.
I dalej:
“proszę sobie wyobrazić: pan redaktor Jastrzębowski, pani redaktor Borkowska i pan idziecie do prezesa Sakiewicza i mówicie: “chcemy wesprzeć Republikę. Założymy drugą stację telewizyjną. Ona będzie miała inną nazwę - Republika Plus. Będziemy nadawać podobne treści, w tym samym czasie antenowym, ale chcemy pracować w Republice…”. To byłoby wsparcie stacji czy nie? To tego rodzaju sytuacja”.
Nikt z kierownictwa partii nie zabrania Mateuszowi Morawieckiemu prowadzenia programów, nowych pomysłów, organizowania czegokolwiek. To, co chce robić w stowarzyszeniu, może robić w partii - mówił Bocheński.