Nasze informacje potwierdziliśmy w dwóch niezależnych źródłach. Chodzi o wydarzenia sprzed kilku lat.
Znalezione podczas przeszukania
Jak się dowiedzieliśmy, Maciej Berek - który w latach 2008-2015 był sekretarzem Rady Ministrów, przechowywał w swoim domu wewnętrzną dokumentację Kancelarii Premiera. Dotyczyła one katastrofy smoleńskiej.
Wśród dokumentów miał znajdować się m.in. protokół z narady premiera Donalda Tuska z szefem MSWiA Jerzym Millerem, która odbyła się tuż po tragedii z 10 kwietnia 2010 r.
Według naszych informatorów, w 2017 roku prokuratura przeszukała nieruchomość Berka i znalazła materiały, które miały znajdować się tam wbrew regulacjom dotyczących obiegu dokumentów. Czynności wykonywali prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 1 Prokuratury Krajowej badający okoliczności katastrofy smoleńskiej.
Sprawa – jak twierdzą informatorzy - była prowadzona w kierunku ewentualnego naruszenia art. 231 Kodeksu karnego. Dotyczy nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Odbyły się przesłuchania świadków – również urzędników KPRM.
Wybory, wejście do rządu i umorzenie
Ostatecznie do postawienia zarzutów Berkowi nigdy nie doszło. Po zmianie władz - w 2024 roku, gdy Maciej Berek był już (od 2023 r.) ministrem w rządzie Tuska - ten wątek śledztwa umorzono.
W grudniu 2007 Berek został powołany na stanowisko prezesa Rządowego Centrum Legislacji, w styczniu 2008 objął równocześnie funkcję sekretarza Rady Ministrów. W 2013 został wiceprzewodniczącym Zespołu ds. Programowania Prac Rządu. Jako prezes Rządowego Centrum Legislacji (RCL) odpowiadał formalnie m.in. na interpelacje poselskie (np. w sprawie podstaw prawnych badania katastrofy, takich jak załącznik 13 konwencji chicagowskiej). Wypowiadał się na temat aspektów prawnych powoływania komisji badających to, do czego doszło w Smoleńsku.
Przypomnijmy, że wśród głównych wymagań wobec kandydata na sędziego TK jest zasada nieskazitelnego charakteru. To etyczny wymóg dający rękojmię rzetelnego i niezawisłego pełnienia funkcji. Wszystko też wskazuje na to, że Maciej Berek może nie spełniać wymogu odpowiedniego doświadczenia zawodowego. Chodzi o 10 lat faktycznego wykonywania zawodu radcy prawnego. Nie przedstawił stosownej dokumentacji.