W piątkowym głosowaniu Sejm wybrał Macieja Berka - do niedawna ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a przed laty kandydata PO do Sejmu - na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wybór nowego sędziego konieczny w związku z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Nie wiadomo, czy prezydent Karol Nawrocki zdecyduje się przyjąć ślubowanie od Berka. W ostatnich dniach namnożyło się wiele wątpliwości, czy ten spełnia warunki formalne do objęcia urzędu.
Na zarzuty opozycji Berek odpowiedział w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.
Pytany o słowa Donalda Tuska, że był jego prawą ręką, odparł:
„premier powiedział zgodnie z prawdą, że 'byłem jego prawą ręką' – to nie to samo, co robili posłowie PiS-u na komisji, mówiąc 'jest pan ministrem kandydującym do Trybunału”.
W rozmowie z Grzegorzem Osieckim i Tomaszem Żółciakiem Berek przekonywał, że ma wystarczający staż jako radca prawny do objęcia funkcji sędziego TK.
„Użyto wszelkich możliwych argumentów, żeby zdyskredytować moją kandydaturę – od niespełniania wymogów formalnych, przez zarzut, że jestem polityczny, po insynuacje o Trybunale Stanu. Ustawa o TK wymaga m.in. dziesięcioletniego wykonywania zawodu radcy prawnego. Zgodnie z ewidencją radców prawnych mam zgłoszone wykonywanie tego zawodu przez 17 lat – i nikt mi tego zgłoszenia odebrać nie może, bo taka jest historyczna prawda”
- powiedział.
Na pytanie o umowy zlecenia oraz łączenie funkcji radcy prawnego z byciem legislatorem bądź dyrektorem departamentu prawnego, przyznał:
„formy wykonywania zawodu radcy prawnego określa ustawa o radcach prawnych. Będąc urzędnikiem na takich stanowiskach jak moje, nie można prowadzić działalności gospodarczej, czyli mieć kancelarii. Ale zawód radcy prawnego to świadczenie pomocy prawnej – w tym praca nad projektami aktów normatywnych i sporządzanie opinii prawnych. Każdy radca sam decyduje, czy wykonuje zawód, czy nie – wykonywanie zawodu to nie jest to samo, co tylko wpis na listę radców. Ale do wykonywania zawodu nie trzeba prowadzić działalności zarobkowej ani ewidencji umów”.
Zdaniem Berka, mógł on połączyć funkcje publiczne z praktyką radcowską.
„Bycie szefem Komitetu Stałego to funkcja, nie wykonywanie zawodu radcy prawnego. Podobnie bycie ministrem. Natomiast to, że mogę wykonywać zawód radcy prawnego równolegle z pełnieniem funkcji publicznej, było już sprawdzane - jeśli dobrze pamiętam, to właśnie poseł Jabłoński próbował swego czasu dowieść, że nie mogę być członkiem władz samorządu radców prawnych w czasie bycia ministrem. Nie ma takiego zakazu” - uważa Berek.