Atak koalicji 13 grudnia na prezydenta Nawrockiego
Kilka dni temu prezydent USA Donald Trump w rozmowie z telewizją Fox News powiedział, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO i „nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły” sojuszników.
Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu
– dodał.
Na jego słowa zareagowało wielu przywódców. Głos zabrał także prezydent RP Karol Nawrocki. We wpisie opublikowanym na portalu X przypomniał, że "w Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil".
Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę
– podkreślił.
Pomimo zajęcia jednoznacznego stanowiska przez głowę państwa, prominentni przedstawiciele koalicji 13 grudnia przypuścili atak na prezydenta wskazując, że rzekomo w niewystarczający sposób zareagował na wypowiedź Trumpa.
"Dlaczego Sikorski milczy?"
Do sprawy odniósł się dziś Tobiasz Bocheński, europoseł PiS. Polityk zwrócił uwagę na milczenie Radosława Sikorskiego, szefa MSZ.
Dlaczego Radosław Sikorski zapomniał języka angielskiego? Dlaczego człowiek, minister spraw zagranicznych, który próbował za wszelką cenę udowadniać, że ma świetne relacje z administracją amerykańską, do tego stopnia, że nawet pobiegł na trawnik przed Białym Domem, żeby udowadniać, że ma świetne kontakty z Markiem Rubio, dlaczego minister spraw zagranicznych milczy?
– pytał.
Polityk największej partii opozycyjnej pytał też "dlaczego od kilku dni [...] Radek Sikorski, mimo doskonałej angielszczyzny, nie znalazł czasu, żeby zabrać głos w tej sprawie?".