Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nawrocki o „burzy” po słowach Trumpa: Największe larum podnoszą często ci, którzy jeszcze nie przeprosili

- Ja nie mam dzisiaj przekonania, że jakikolwiek lider na świecie - także stojący tu obok mnie liderzy państw - mógłby nie dostrzegać wkładu Rzeczpospolitej Polskiej, polskiego żołnierza w bezpieczeństwo naszego regionu i całego świata - oznajmił w niedzielę prezydent Karol Nawrocki, komentując niedawne słowa prezydenta Donalda Trumpa o zaangażowaniu państw w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego zdaniem na wypowiedź amerykańskiego przywódcy zareagowali najmocniej ci, którzy "jeszcze nie przeprosili za obrażanie polskiego żołnierza".

W czwartek Prezydent Donald Trump w rozmowie z telewizją Fox News powiedział, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO i „nigdy tak naprawdę o nic nie prosiły” sojuszników.

Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu

– dodał.

Na jego wypowiedź zareagowali przywódcy państw NATO, w tym prezydent Polski, Karol Nawrocki. - W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę - napisał na X.

"Trump o tym wie"

O słowa Trumpa Nawrocki był także pytany w niedzielę w Wilnie. - [...] nasi sojusznicy mogą liczyć na polskich żołnierzy. Wie o tym także prezydent Trump, który w czasie wielu dyskusji ze mną, czy to dyskusji bilateralnych, czy także swoich wypowiedzi publicznych mówił o tym, jaką wartość ma polski żołnierz - zapewnił.

"Nasze ostatnie czwartkowe spotkanie skończył słowami "great warriors", czyli mając świadomość tego, że polski żołnierz jest zawsze tam gdzie jest interes przede wszystkim Rzeczpospolitej albo gdzie jest interes sojuszniczy, Sojuszu Północnoatlantyckiego, NATO"

– przekazał.

Dodał, że nie wie, o kim Trump konkretnie myślał. - Jak widzimy, wszyscy sojusznicy się odezwali, podkreślając swoje zaangażowanie w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. Natomiast ambasador Tome Rose, ambasador Stanów Zjednoczonych wysłał ostatnio publiczną informację o tym, że Stany Zjednoczone wiedzą, jak wielki wkład ma Polska w działania sojusznicze - oznajmił.

"Ja nie mam dzisiaj przekonania, że jakikolwiek lider na świecie - także stojący tu obok mnie liderzy państw - mógłby nie dostrzegać wkładu Rzeczpospolitej Polskiej, polskiego żołnierza w bezpieczeństwo naszego regionu i całego świata"

– zaznaczył, stojąc w towarzystwie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i prezydenta Litwy Gitanasa Nausėdy.

Nadejdzie refleksja?

Zauważył, kto w Polsce najmocniej zareagował na wypowiedź prezydenta USA. A przypomnijmy, że byli to m.in. przedstawiciele rządu, którzy zaczęli zarzucać opozycji, iż niewystarczająco broni honoru polskiego munduru.

"Największe larum podnoszą często ci, którzy jeszcze nie przeprosili za obrażanie polskiego żołnierza, a są Polakami - albo polskimi parlamentarzystami, albo polskimi celebrytami. Mam nadzieję, że ta cała sytuacja wywoła też taką narodową refleksję o tym, że mundur polskiego żołnierza jest święty i w Polsce i na całym świecie"

– oznajmił.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane