Reakcja amerykańskiego ambasadora nie mogła być inna. Po tym jak Włodzimierz Czarzasty, druga osoba w państwie, publicznie zaatakowała prezydenta USA Donalda Trumpa, Tom Rose poinformował, że nie będzie się komunikował z marszałkiem Sejmu i zrywa z nim wszelkie kontakty.
Rząd Donalda Tuska miał okazję załagodzić dyplomatyczny kryzys z linii z Amerykanami, jednak premier włączył się w tę dyskusję, szkodząc polsko-amerykańskim relacjom.
Tusk nie jest bez winy
Winę Tuska podkreślał w Polsat News Krzysztof Bosak. Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że szef rządu niepotrzebnie mieszał się w ten spór.
Moim zdaniem przesadna nerwowość była i po stronie ambasadora (Rose'a - red.), i po stronie marszałka Czarzastego, i po stronie premiera (Tuska - red.), co być może najgorsze. To nie jest pierwszy raz, kiedy premier publicznie szuka wręcz sporu z amerykańską dyplomacją, z prezydentem Trumpem
– zwrócił uwagę polityk Konfederacji.
Co ciekawe, krytyczny względem Czarzastego był jego inny zastępca na fotelu marszałka, wywodzący się z koalicji rządzącej. Reprezentujący PSL w prezydium Sejmu Piotr Zgorzelski stwierdził, że konflikt Czarzastego z Rose'em "obiektywnie szkodzi relacjom polsko-amerykańskim".