Z deszczu pod rynnę – historia nagrywania
Dwóch wysokich rangą urzędników rządu PO-PSL powiedziało mi, że w 2011 i 2012 r. w kuluarach ówczesnych resortów krążyła informacja, jakoby spotkania odbywane w niektórych budynkach rządowych były nagrywane.
Dwóch wysokich rangą urzędników rządu PO-PSL powiedziało mi, że w 2011 i 2012 r. w kuluarach ówczesnych resortów krążyła informacja, jakoby spotkania odbywane w niektórych budynkach rządowych były nagrywane.
Jestem zmuszony stanąć w obronie Stanisława Michalkiewicza. Nie myślałem, przyznam szczerze, że kiedykolwiek to nastąpi – delikatnie rzecz ujmując, daleko mi do poglądów tego publicysty. Ale ostatnio wylano na niego kubeł pomyj opartych na chamskim fejk newsie. Wystarczyło przejrzeć nagłówki mediów i telewizji, które same siebie nazywają bądź to liberalnymi, bądź lewackimi.
Naród ma prawo i obowiązek traktować polityków jak dzieci, na co politycy ciężko pracują. Polityka trzeba sobie wychować i każdy rodzic doskonale wie, że system kar i nagród jest niezastąpiony. Za złe karać, za dobre wynagradzać, przynajmniej pochlebnym słowem. Prezydent jest politykiem, głową państwa, zwierzchnikiem sił zbrojnych, i trzeba bardzo uważać przy wychowywaniu tak wysoko postanowionej osoby, w przeciwnym razie można usłyszeć wyrok, i to w procesie karnym.
Znamienne jest, że dla sędziów norweskich ważniejsze było prawo pracy niż kwestia sumienia i prawo do życia.
Polityczna w znacznym stopniu histeria patriarchatu moskiewskiego w sprawie autokefalii dla ukraińskich prawosławnych ma ciekawe skutki eklezjologiczne. I nie chodzi tylko o to, że została zerwana jedność eucharystyczna między patriarchatem Konstantynopola i Moskwy, choć i to ma znaczenie, ale także o zmiany doktrynalne.
W 2010 r. we Francji wprowadzono ustawę zakazującą noszenia w miejscach publicznych islamskich strojów kobiet zakrywających twarz, tzw. burek. Nie motywowano tego obroną kultury i tożsamości kraju, lecz troską o kobiecą godność.
Zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki można rozważać jako mord założycielski, potrzebny do ufundowania III RP. Niektórzy zaśmieją się szyderczo, że to zbyt mocna hipoteza. Warto uświadomić sobie, że ład III Rzeczypospolitej zbudowano nie tylko na pojednaniu postkomunistów z częścią poopozycyjnych środowisk, ale też na radykalnym darwinizmie społecznym.
To, co wydarzyło się na zakończonym właśnie szczycie UE, źle świadczy o Unii. Po pierwsze nie podjęto decyzji dotyczących brexitu, choć negocjacje w tej sprawie trwają bez mała półtora roku. Po drugie rozmowy o imigracji spoza Europy znów nie przyniosły wiążących decyzji, z wyjątkiem potwierdzenia klęski pomysłu przymusowych kwot uchodźców.
Rosną szeregi katolików i narodowców, którzy zażywają szczęścia obok lewicowców, udzielając wywiadów rosyjskiej propagandówce zwanej Sputnikiem. Ostatnio profesor Anna Raźny, działaczka katolicka i dyrektor Instytutu Rosji i Europy Wschodniej na UJ, a w przeszłości członek władz różnych ugrupowań narodowych, postanowiła oświecić Polaków: „Polska musi się zwrócić w stronę Rosji i uznać fakt, że jest ona naszym sprzymierzeńcem, że na tym fundamencie możemy budować”…
Polska jest w niechlubnej czołówce UE, jeśli chodzi o marnowanie jedzenia. Statystyczny Polak, według wyliczeń firmy badania rynku Deloitte, wyrzuca ok. 230 kg żywności rocznie.
Przesłuchiwany przez sejmową komisję śledczą ds. VAT były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski nie widzi problemu w istniejącym za jego urzędowania stanie prawnym, w którym za miliardowe wyłudzenia podatków w praktyce groziła jedynie kara niewielkiej grzywny.
Każdy, kto interesuje się polityką, wie, że Polskie Stronnictwo Ludowe to nie jest partia, a raczej coś w rodzaju spółdzielni politycznej, która za poparcie oferuje liczne przywileje. Ten klientelizm jest oczywisty i czyni wielkie szkody w kraju.
UWAGA! Felieton przeznaczony jest tylko dla dorosłych, ponieważ grupę osób uprawnionych do głosowania stanowią właśnie ludzie dorośli... a przynajmniej tak wynika z ich metryki, bo czasem trudno stwierdzić, czy dorośli faktycznie dorośli. Do wyborów samorządowych zostało coraz mniej czasu. To już naprawdę ostatnia prosta, a kampania cały czas nabiera tempa. Korzystając z ostatniej okazji, tuż przed przedwyborczym wyciszeniem nazywanym u nas „ciszą wyborczą” prezentuję piosenkę-manifest. Utwór, który przyprawi o dreszcz niejednego przedstawiciela sztabu wyborczego. Dlaczego? #GumoweUcho Niecodzienna Lista Przebojów
– Wiecie, po co studiujecie ekonomię? – miał zwyczaj pytać swoich studentów jeden z profesorów SGGW. – Po to, aby w naukowy sposób wytłumaczyć, dlaczego wasze prognozy się nie sprawdziły – udzielał z satysfakcją odpowiedzi.
Powszechna sympatia do śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego na zachodnim Kaukazie jest w Polsce znana, jednak niewielu wie, że w Mołdawii Polacy także mają ważne miejsce w świadomości społecznej. W Kiszyniowie jest nie tylko pomnik, popiersie Józefa Piłsudskiego, zwanego tam „przyjacielem Besarabii” (Mołdawii), lecz także ulica Lecha Kaczyńskiego, przy której znajdują się biblioteka polska i tablica poświęcona prezydentowi.
„Pierwszy Rzym upadł na skutek herezji, drugi Rzym – Konstantynopol – na skutek zdrady prawdziwej wiary, trzecim Rzymem jest Moskwa, a czwartego już nie będzie”. XV-wieczna formuła mnicha prawosławnego Filoteusza z Pskowa ustanowiła doktrynę Trzeciego Rzymu.
„Niemcy kupili sobie »Fakt«, »Newsweek«, Onet, żeby mieć większy wpływ na Tuska” – to zdanie wypowiedziane przez Waldemara Pawlaka podczas rozmowy z Michałem Sołowowem, biznesmenem miliarderem działającym również na rynku prasowym, zostanie najbardziej zapamiętane z całego nagrania, które ujawnił portal TVP.info. Waldemar Pawlak nie był już wtedy wicepremierem (rozmowa miała miejsce 29 stycznia 2014 r.), jednak doskonale znał realia panujące w rządzie Donalda Tuska i trudno zakładać, że nie wiedział, co mówi.
Czy warto poświęcać uwagę zasadom etyki w dziennikarstwie, gdy milionowe rzesze użytkowników mediów atakowane są co chwila rozmaitymi, sensacyjnymi informacjami – nierzadko po prostu wyssanymi z palca, bądź zdobywanymi bez jakiegokolwiek sprawdzania wiarygodności źródeł ich pochodzenia? Gdy coraz częściej poklask i uznanie zdobywają „prawdy”, które na rynku medialnym po prostu sprzedają się łatwo i szybko?