Jednak mimo różnic oba kraje zachowywały się wobec siebie fair. Węgry np. odmówiły pomocy w ataku Niemiec na Polskę w 1939 r., a potem, póki mogły, uznawały polski rząd emigracyjny. Dziś zaś Polska i Węgry mają podobny stosunek do wartości, ale inny do geopolityki. Polska, przy całym krytycyzmie w stosunku do polityki unijnej, za priorytet uważa utrzymanie UE, nie mówiąc o NATO, i ma dobre relacje z USA. Węgry niekoniecznie tak to widzą. Polska jest za wspieraniem niepodległości krajów b. ZSRS i powstrzymywaniem Rosji. Węgry zaś nie mają oporów, by wchodzić w konflikty dyplomatyczne z Ukrainą i robić interesy z Rosją. Co prawda, po ataku Rosji na Morzu Azowskim Węgry dołączyły do innych krajów NATO i UE, opowiadając się za niepodległością i integralnością terytorialną Ukrainy. Za wcześnie jednak, by mówić o zasadniczym zwrocie w polityce wschodniej Budapesztu.