Rosjanie najpierw zajęli należący do Ukrainy Krym, potem zbudowali z Krymu do Rosji most nad Cieśniną Kerczeńską, a teraz twierdzą, że nie można tamtędy płynąć do ukraińskich portów nad Morzem Azowskim – jest most, więc to ich terytorium. Nigdy nie wiadomo, co strzeli do głowy czekistom rządzącym Rosją, dlatego trzeba być gotowym na najgorszy scenariusz. Kanał przez Mierzeję Wiślaną nie tylko ułatwi dostęp z Elbląga do Bałtyku, ale też ostatecznie uwolni nas od groźby rosyjskiej prowokacji na Zalewie Wiślanym. Analogii z Morzem Azowskim jest zresztą więcej. Rosjanie, ograni-czając możliwości żeglugi przez Cieśninę Pilawską, odcinają Elbląg od morza w taki sam sposób, w jaki chcą odciąć port Mariupol. Różnica jest taka, że Mariupol atakowali i dalej zamierzają zaatakować. Na Elbląg przyszedłby czas w przyszłości, jeżeli udałoby się im połknąć sąsiednie kraje
Morze Azowskie a sprawa polska
Atak Rosji na ukraińskie okręty próbujące wpłynąć na Morze Azowskie powinien ostatecznie uświadomić wszystkim Polakom, jak potrzebna jest budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną. Rosja znowu pokazała, że uznaje tylko prawo siły i prowokacji.