Nie hakerzy, a terroryści
Ataku rosyjskich służb na pocztę szefa KPRM Michała Dworczyka nie można traktować jako zabawy hakerów. Jest to poważny akt agresji o kwalifikacji pomiędzy terroryzmem a ingerencją na terytorium drugiego państwa.
Ataku rosyjskich służb na pocztę szefa KPRM Michała Dworczyka nie można traktować jako zabawy hakerów. Jest to poważny akt agresji o kwalifikacji pomiędzy terroryzmem a ingerencją na terytorium drugiego państwa.
Trójmorze to 12 państw Unii Europejskiej i kilka do niej aspirujących. W pierwszym przypadku to format obejmujący rządy: Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier. Kandydaci do UE i prawdopodobnie przyszli członkowie inicjatywy to: Albania, Czarnogóra i Macedonia Północna. Trójmorze współpracuje też z innymi państwami regionu – Ukrainą i Mołdawią.
Europejscy ekolodzy nie byli zainteresowani powszechną wycinką drzew w Warszawie za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ruszyli jednak do boju w sprawie Puszczy Białowieskiej. I, co ciekawe, poszli na urlop, gdy za prezydentury Rafała Trzaskowskiego ścieki dwukrotnie zanieczyściły Wisłę. Niekonsekwencja? Cóż, przecież bardziej tu chodzi o politykę niż ekologię.
Pandemia, jak wiele złożonych zjawisk, daleko wykracza poza problem zakażeń i zgonów na COVID-19. Była, jest i pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie skomplikowanym problemem społecznym. Myślę, że możemy mówić o ukrytych kosztach pandemii, potencjalnie niebezpiecznych zarówno indywidualnie, jak i społecznie.
W Niemczech na jaw wyszedł skandal, bo okazało się, że parę lat temu na terenie kuźni liberalnych kadr, czyli Wolnego Uniwersytetu w Berlinie, znaleziono szczątki prawdopodobnie ofiar eksperymentów osławionego doktora z Auschwitz, SS-Hauptsturmführera Josefa Mengele. Piszę prawdopodobnie, bo władze uczelni kazały spalić te szczątki i niczego więcej się nie dowiemy.
Gwiazdki sędziowskiej rabacji z wdziękiem obwoźnych handlarzy znalazły odbiorców na swoim poziomie intelektualnym. Wśród przedszkolaków! Pewnie dlatego, że dorosłych już dawno znudziło słuchanie gołosłownych jeremiad o łamiącej konstytucję i praworządność dyktaturze. Co więcej, od wielu lat przebrani w prawnicze togi politycy nie są w stanie wymienić konkretnego przykładu rzekomego łamania Konstytucji RP.
Niewiele znam tak obrazoburczych polskich książek, jak „Wieszanie” Jarosława Marka Rymkiewicza. Być może bez skrupulatnej bezwzględności, dystansu i zawziętości tego eseju nie byłoby rządów Prawa i Sprawiedliwości rozpoczętych w 2015 r.
Na falach Polskiego Radia Grzegorz Napieralski, kiedyś nadzieja lewicy, a później senator i poseł związany z PO, stwierdził, że nie należy uchylać immunitetu marszałka Grodzkiego, ponieważ Tomasz Grodzki jest w jego opinii niewinny.
Polskiemu rządowi udało się załatwić problem elektrowni Turów na poziomie relacji dwustronnych z Republiką Czeską – choć Trybunał (nie)Sprawiedliwości UE nadal uważa, że mimo wycofania się Pragi sprawę należy kontynuować. Teraz na horyzoncie pojawia się kolejny problem.
Trzymać się jak Grodzki immunitetu to związek frazeologiczny, który powinien zastąpić kawałki o tonącym i brzytwie czy pijaku chodzącym przy płocie. Trzecia osoba w państwie od miesięcy nie chce zmierzyć się z zarzutami, które pojawiają się w związku z jego działalnością w czasach, gdy był wziętym chirurgiem. Gdyby był czysty, z pewnością nie miałby żadnych problemów, by poddać się sądowej weryfikacji.
Zbigniew Boniek, prezes PZPN, w ostatni poniedziałek składał jako strona zeznania w sprawie cywilnej, jaką wytoczył mi za artykuły, które ukazały się na łamach „Gazety Polskiej”. Pewnie pierwszy raz musiał publicznie opowiadać m.in. o współpracy kierowanego przez siebie związku ze spółką Mikrotel (należącą do jego brata i bratanka), a także o relacjach z Andrzejem Placzyńskim, byłym funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa.
Rekordowa chyba liczba podań do tyłu, mnogość pojedynków zapaśniczych z MMA rodem, wolne poruszanie się po boisku. Przyjmowanie piłki w pozycji tyłem do bramki rywala. Brak zrozumienia między formacjami i dziesiątki nieporozumień między reprezentantami Polski. Robert Lewandowski głównie zajmował się korygowaniem ustawienia kolegów, a Piotr Zieliński zagrał 45 minut i tylko strzelony gol go broni przed zakwalifikowaniem występu jako słaby.
Euforię w środowisku liberalnych mediów i opozycji wzbudziła niejasna wypowiedź Donalda Tuska o planowanym powrocie do polskiej polityki. Zamierza on wrócić ze swoich wielkich europejskich wakacji i poprowadzić PO do zwycięstwa. To ciekawe, bo mówi to polityk, który gdy jego partia, po kolejnych aferach, notowała coraz niższe poparcie, bez wahania zostawił ją w rękach Ewy Kopacz.
Już jutro gotuje się nam kolejne grillowanie Polski i Węgier w Parlamencie Europejskim przy okazji głosowania nad rezolucją postulującą powiązanie spełniania wymogów „praworządności” z wypłatą środków z Funduszu Odbudowy. Napisałem „praworządności” w cudzysłowie, gdyż oczywiście nie jest to żadna praworządność, tylko leworządność lub tak-mi-się-widzi-rządność.
Sergio Busquets w trybie pilnym opuścił zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii – kapitan naszych grupowych rywali podczas Euro 2020 zakaził się koronawirusem. Wszyscy reprezentanci Hiszpanii otrzymali negatywne wyniki testów, ale faworytów turnieju i tak czekają dni potężnego stresu.
Cofnięcie przez Danię pozwolenia środowiskowego dla rurociągu Baltic Pipe dziwnym trafem zbiegło się w czasie z decyzją prezydenta Joego Bidena, który zniósł sankcje nałożone na firmy nadzorujące budowę gazociągu Nord Stream 2.
Wykluczany przez środowiska postępowych mediów Rafał Woś w intrygującej analizie prognozował, że dni wicepremiera Jarosława Gowina są policzone, a Porozumienie w koalicji Zjednoczonej Prawicy – podkreślam ostatni człon nazwy – zajmie Lewica. Jest to wizja kusząca dla społecznie wrażliwych lewicowców, ale nierealna z politycznego punktu widzenia. I to z kilku powodów.
Nawet nie znając źródła, czyli „Nowych Aten” ks. Benedykta Chmielowskiego, większość rodaków posługuje się jego celną definicją: „Koń, jaki jest, każdy widzi”. Nie chciał on tracić czasu na opisy oczywistości.