100 lat ZSRS
Związek Sowiecki funkcjonuje, choć zmienił trochę nazwę. Ale sens jego działań pozostaje ten sam.
Związek Sowiecki funkcjonuje, choć zmienił trochę nazwę. Ale sens jego działań pozostaje ten sam.
Choć do oficjalnego rozpoczęcia kampanii wyborczej pozostało jeszcze kilka miesięcy, nieoficjalnie trwa ona w najlepsze. Komentatorzy lubią powtarzać, że tak naprawdę zaczyna się ona już w momencie ogłoszenia wyników poprzednich wyborów. Jej obecny, wciąż nieformalny, lecz bardzo agresywny etap liczyć należy od powrotu Donalda Tuska do Polski. Jako kolejne punkty krytyki władz opozycja wybiera częściej niż kiedyś tematy faktycznie bliskie ludziom, takie jak drożyzna czy bezpieczeństwo. Jej problem polega na tym, że wszystkie te wątki są łatwo weryfikowalne, a weryfikacja ta zdecydowanie nie przebiega po jej myśli.
Po rozpadzie Związku Sowieckiego wydawało się, że postępująca globalizacja jest trendem stałym, a nieskrępowana wymiana dóbr, usług i pracy jest trwale zdeterminowana. I rzeczywiście ostatnia dekada XX w. to przekonanie potwierdzała. Jednak od zamachów z 11 września dynamika globalizacji hamuje. Spowolnił ją kryzys finansowy z lat 2007–2009, dobiła pandemia koronawirusa i ostatecznie zakwestionowała wojna na Ukrainie. Co zatem w zakresie współpracy międzynarodowej czeka świat w najbliższej przyszłości?
Ze szczątkowych informacji docierających z Chin wynika, że ponownie ponure żniwo zbiera tam koronawirus. Reżim Xi Jinpinga starał się przeciwdziałać epidemii, wprowadzając na nowo totalitarne metody walki z zarazą, ale wobec nasilających się protestów społecznych oraz destabilizacji gospodarki, zdaje się, nieco je złagodził.
Sytuacja Szymona Hołowni jest nie do pozazdroszczenia. I to nie z powodu agresywnej kampanii ze strony konkurencji, a w wyniku własnych, niewymuszonych błędów i obchodzenia prawa. Najpierw PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe Polski 2050, wytykając m.in. niejasne źródła finansowania i poważne braki w dokumentach.
Abderrahim Atmoun, ambasador Maroka w Polsce, miał nie tylko wręczać łapówki niektórym włoskim eurodeputowanym, lecz także pomóc marokańskiemu wywiadowi (DGED) w werbunku jednego z nich. To jeden z wątków afery korupcyjnej w europarlamencie, badanej przez belgijską prokuraturę.
Niemiecka prasa nie miała litości dla Olafa Scholza, komentując jego długo oczekiwaną decyzję w sprawie przekazania Ukrainie bojowych wozów piechoty Marder. Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Hebestreit nawet potwierdził dostawę 40 pojazdów w pierwszym kwartale tego roku.
Druga największa armia świata liże rany, pobita przez księgowych i ekspedientki, którzy chwycili za broń.
Oczywiście wbrew politycznej poprawności i agresywnej retoryce coraz bardziej postępowych środowisk istnieje coś takiego jak „ideologia LGBT”. Objawia się ona tym, że często w sposób wulgarny zarzuca się absolutnie każdemu, kto nie promuje i nie preferuje związków jednopłciowych, zacofanie, katolickie uprzedzenia i – lekko mówiąc – nienormalność. Wystarczy poczytać, jak toczy się dyskusja w sieci, jakim językiem operują zwolennicy „tolerancji” nierozumiejący tego słowa, jakie burdy wywoływali równo rok temu w Krakowie, żeby zwrócić na siebie uwagę. Czy warto jednak kruszyć kopie o występ Black Eyed Peas na „Sylwestrze marzeń” z opaskami LGBT?
Jaki ma związek wojna w Europie Wschodniej z nagłym przyspieszeniem otwarcia drzwi Unii Europejskiej – a przynajmniej zrobienia w nich szpary – dla krajów Bałkanów Zachodnich? Ma, i to fundamentalny.
Robert Biedroń cieszyłby się z placów ofiar Jana Pawła II, Joanna Senyszyn pisze, że „kardynał Stanisław Dziwisz miał kręcić lody pedofilskie za wiedzą i zgodą JPII”, Klaudia Jachira chce „odjaniepawlić” polską przestrzeń publiczną. Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew przeciwko Robertowi Biedroniowi. Niby uznał słowa polityka za naruszające pamięć Jana Pawła II, jednocześnie stwierdził, że środowisko Zakonu Rycerzy Jana Pawła II nie jest wystarczająco związane z osobą papieża, by móc występować w tej sprawie z powództwem.
Chorwacja od nowego roku weszła do strefy euro. Co znamienne, proces odbył się niemal bez debaty publicznej, przyznają to chorwaccy dziennikarze. Nic dziwnego, bo wspólna waluta jest projektem politycznym, a o polityce w UE decydują największe państwa – Niemcy i Francja.
Totalna opozycja jest zagrożeniem dla wolności słowa w Polsce. Liczba ataków na dziennikarzy i media, które nie należą do frontu propagandy POstkomuny, jest ogromna i niemal każdy dzień przynosi nowe.
Gdy szachista Garri Kasparow został opozycjonistą i zaczął być uznawany przez Putina za zagrożenie, na jego konferencję służby wpuściły latającego penisa. W sytuacji gdy w Rosji każdy opozycjonista może spodziewać się zamordowania, ludzie, widząc lecącego drona, zaczęli się chować.
Państwowa Komisja Wyborcza po raz kolejny odrzuciła sprawozdanie Szymona Hołowni.
Wnukowie lub prawnukowie zbrodniarzy z tzw. operacji polskiej dziś mordują i porywają na Ukrainie. Wtedy i dziś na polecenie Kremla. I właśnie dlatego powinniśmy mówić tak często, jak się tylko da, o rosyjskich zbrodniach – sprzed wieków, dziesięcioleci czy kilku dni, bo mimo upływającego czasu i zmieniających się okoliczności bestialstwo społeczeństwa rosyjskiego pozostaje niezmienne.
Władze europejskie przeżywają dziś kryzys wizerunkowy, wyborcy z wielu krajów przestają im ufać i coraz głośniej odzywają się głosy o potrzebie ścisłego kontrolowania wydatków z funduszy przeznaczonych na funkcjonowanie europejskich instytucji.
„Nikt ci tyle nie da, Ukraino – co Niemiec obieca”. Trawestuję powiedzenie odnoszące się do polityki wewnętrznej Polski i Platformy Obywatelskiej i jej obiecanek-cacanek (skrót „PO” rozszyfrowano już dawno jako: „Puste Obietnice”) –bo doskonale pasuje ono również do polityki międzynarodowej. A konkretnie roli Niemiec, które skądinąd podobnie jak Unia Europejska, głównie obiecuje Ukrainie walczącej z Rosją pomoc, a nie pomaga.