Dopaść Ziobrę!
Covid? Jaki covid? Toż to jak zwykłe przeziębienie! Taką tezę zaprezentował w ostatnich dniach rzecznik partii, która na szczęście dla Polaków nie jest już od siedmiu lat „partią władzy”.
Covid? Jaki covid? Toż to jak zwykłe przeziębienie! Taką tezę zaprezentował w ostatnich dniach rzecznik partii, która na szczęście dla Polaków nie jest już od siedmiu lat „partią władzy”.
Ubiegłotygodniowa wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Stanach Zjednoczonych była ważnym symbolem nagłośnienia inwazji rosyjskiej za oceanem. Prezydent Ukrainy nie uzyskał wszystkiego, czego chciał, ale i tak otrzymał znaczące wsparcie w postaci systemu Patriot i amunicji. Przy okazji ukraiński przywódca potwierdził, że Polska jest najbliższym sojusznikiem Ukrainy. Świadectwem tego było spotkanie z Andrzejem Dudą w Rzeszowie.
Można zauważyć, jak zmienia się medialny obraz, czy raczej medialne wykorzystywanie, świąt Bożego Narodzenia. We wcześniejszych latach w okresie świątecznym drażnić mogła nas przede wszystkim wszechobecna hipokryzja – ciepłe okładki i życzenia od redakcji walczących przez resztę roku z tradycją i religią, budujących swoją poczytność i cytowalność na generowaniu i podgrzewaniu konfliktów i podziałów społecznych. Od kilku lat wygląda to jednak inaczej – nawet czas świąt wykorzystywany jest jako okazja do pogłębiania społecznych napięć i szczucia jednych na drugich.
Przyzwyczailiśmy się już do znanego twierdzenia, że jeśli latem są upały, to niewątpliwie to efekt globalnego ocieplenia, natomiast, gdy zimą pojawiają się rekordowe mrozy i opady śniegu, jest to tylko przejściowy kaprys pogody. W ten sposób od dekad prowadzona jest debata publiczna, która ma przekonać świat do odejścia od paliw kopalnych na rzecz wiatraków i fotowoltaiki.
Kończy się dramatyczny – i krwawy w Europie Wschodniej – rok 2022. Co było w nim najważniejsze i miało najpoważniejsze konsekwencje dla polityki międzynarodowej? Przede wszystkim kolejna, po tych w Czeczenii i Gruzji, wojna wywołana przez Rosję, ale także wzrost napięcia w Azji związany z rywalizacją USA i Chin.
Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że Rosja czeka na zmianę władzy w Polsce. Trudno się dziwić. W Moskwie muszą z nostalgią wspominać czasy, gdy przytulano się na molo, odnawiano cmentarze sowieckich żołnierzy i umarzano długi Gazpromowi.
W pierwszym sezonie popularnego amerykańskiego serialu „The Boys” niejaki Rzeźnik, lider walczących ze skorumpowanymi superbohaterami outsiderów, chce uratować jedność swej grupy, przywołując przykład girlsbandu Spice Girls.
Na młodych mężczyzn w Polsce padł blady strach. Na początku grudnia pojawiła się wiadomość, że Wojsko Polskie będzie powoływało Polaków z odpowiednią kategorią wojskową na ćwiczenia mające trwać od miesiąca do trzech miesięcy. I choć jak zwykle w takich sytuacjach pojawiło się dużo przekłamań, to jednak reakcja wielu młodych Polaków była szokująca. Skąd w Polsce nagle znalazło się tak wielu „dezerterów”?
Nie milkną echa futbolowego mundialu. W Argentynie w czasie fety po zdobyciu tytułu mistrza globu zginęły trzy osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych. Tymczasem eksperci na całym świecie rozbierają teraz ten trwający miesiąc turniej na czynniki pierwsze.
Model komunikacji Franciszka w sprawie wojny Rosji przeciw Ukrainie zraził już do Stolicy Apostolskiej sporą część Ukraińców (w tym niemałą część zawsze wiernych papieżowi grekokatolików). Teraz zaś – na skutek wypowiedzi papieskich – Watykan miał przeprosić Rosję i wyrazić „głęboki szacunek Stolicy Apostolskiej dla wszystkich narodów Rosji, ich godności, wiary i kultury”.
Przy okazji wizyty prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w USA w kolejnym seansie nienawiści w rosyjskiej telewizji reżimowej padły wezwania, że to szansa na wzięcie Kijowa i wygranie wojny, bo przywódca Ukrainy jest za granicą.
Donald Tusk nie ustaje w wysiłkach, by dopiąć na ostatni guzik jedną listę wyborczą opozycji. Problem w tym, że poza jednym guzikiem o nazwie Koalicja Obywatelska reszta guzików jest niepewna i grozi zerwaniem.
William Shatner, kanadyjski aktor, odtwórca roli kapitana Jamesa T. Kirka, dowódcy przemierzającego kosmos statku USS „Enterprise” w kultowym serialu „Star Trek”, doczekał się dzięki Elonowi Muskowi spełnienia swoich marzeń i w wieku 90 lat znalazł się w prawdziwej przestrzeni kosmicznej.
Profanacje kościołów w Europie to nie nowość. Jednak do pewnego czasu były to głównie akty szaleńczego wandalizmu. Dziś bandyci obserwują, jakie obiekty są najbardziej czczone przez chrześcijan, i je niszczą.
USA – unia wolnych podmiotów politycznych – mają swobodę w poszczególnych stanach większą niż kraje dzisiejszej Unii.
„Zasadniczy błąd wszelkich rozważań o Rosji, z powodu którego przekształcają się one w scholastyczne ćwiczenia, polega na tym, że Rosję rozumie się jako państwo, analogicznie jak Włochy, Niemcy czy nawet Honduras. W rzeczywistości zaś Rosja jest nie państwem, ale – religią! Mit, którym Rosja jest w istocie, integruje i podporządkowuje sobie narody, które miały pecha znaleźć się w sferze dostępności i pretenduje do roli integratora wszelkich kultur znajdujących się na >>niższym<< stadium rozwoju”. Takie tezy stawia młody rosyjski filozof Dmitrij Łuczichin.
Tydzień temu pisałem, że afera korupcyjna w Brukseli zatacza – jak się mówi w tzw. kuluarach – coraz szersze kręgi. Nie myślałem jednak, że za tydzień będę zmuszony znów o tym pisać. Gdy znajomi z Grecji informowali mnie nieoficjalnie, że wśród osób podejrzanych czy też takich, o których mówi się, że mogą mieć coś wspólnego z tą sprawą jest komisarz z Grecji Margaritis Schinas, uznałem, że nie będę o tym pisał, bo być może są to plotki. I to był błąd.
W dziecięcych latach wyobrażeń o społeczeństwie, gdy wokół szalała komuna, większość z nas jawiła sobie tę Europę pięknie, śniliśmy o mitycznym „Zachodzie” jak o krainie idealnej. Zbieraliśmy reklamowe prospekty i naklejki, aby tylko być bliżej tego „zachodniego raju”. Marzenia o „tamtym świecie” były rozwinięte do tego stopnia, że każdy z nas zapamiętał swój pierwszy pobyt na Zachodzie jak wycieczkę do krainy rzeczy niemożliwych.