Na miejscu zostaje około 350 strażaków ze sprzętem. Mają także do dyspozycji sześć śmigłowców, w tym dwa, które przyleciały ze Słowacji.
Według komendanta Vlczka strażacy chcieliby jeszcze we wtorek zmniejszyć obszar pożaru z 20 hektarów do pięciu. - W najgorszym przypadku do dziesięciu – powiedział.
Początkowo pożar obejmował 100 ha terenu. Zdaniem szefa państwowej straży pożarnej nie można jeszcze mówić o przyczynie pojawienia się ognia; śledztwo dopiero się rozpoczęło.
Dyrektor parku narodowego Czeska Szwajcaria Petr Krziż powiedział we wtorek na konferencji prasowej na lądowisku śmigłowców biorących udział w akcji gaśniczej, że nadal istnieje podwyższone ryzyko pojawienia się ognia. Szlaki turystyczne przebiegające przez pogorzelisko lub w jego pobliżu będą zamknięte.
Podwyższone ryzyko pożarów obejmuje aktualnie większą część terytorium Czech. Eksperci zwracają uwagę, że głównym czynnikiem doprowadzającym do powstawania pożarów jest ekstremalna susza.