Wizerunek polityka można podretuszować, ubarwić, ale nie może on wmawiać, że jest przeciwieństwem siebie. Wiedział to Leszek Miller, który nie walczył z niełatwym dla lewicowca wizerunkiem macho, tylko dodawał sobie ludzkich cech ironią. Na koniec perełka. Lider obalonej przez młodzież PO, którą to młodzież Adam Michnik wyzywał od gówniarzy, a prof. Janusz Czapiński chciał wypychać na emigrację, zapowiedział, że Polacy „mają ogromny potencjał, a rolą Platformy jest uwolnienie tego potencjału”. Oj tak! PiS odebrał Polakom szanse na godne życie, a PO je uwolni! A może się rozmyśli i zniszczy? Jeden pies, cholera wie, zobaczymy, jakoś tam się to PR-owo ubierze.