Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock zremisowali z niemieckim SC Magdeburg 29:29 w meczu 12. kolejki Ligi Mistrzów – i choć końcówka mogła pozostawić lekki niedosyt, to punkt zdobyty z absolutnym gigantem europejskiego handballu ma dużą wartość.
Wisła Płock urwała punkt faworytom
Gospodarze grali koncertowo przez trzy kwadranse. Po 45 minutach prowadzili już 24:18 i wydawało się, że sensacja wisi w powietrzu. Magdeburg – dotąd niepokonany, z kompletem 11 zwycięstw w Lidze Mistrzów – był w poważnych tarapatach.
Niemcy jednak pokazali, dlaczego od lat należą do ścisłej czołówki Europy. W końcówce ruszyli w pogoń, odrobili sześć bramek i doprowadzili do remisu. Mimo to to Płock może mówić o sukcesie, bo punkt zdobyty z takim rywalem nie zdarza się codziennie.
Graliśmy z jedną z najlepszych drużyn, która wygrała do dziś wszystkie 11 meczów. Ten punkt, który dziś zdobyliśmy, traktujemy jak złoty, bo zapewnił nam trzecie miejsce w tabeli po fazie grupowej
- ocenił Sabate.
Powinniśmy się cieszyć z takiego rozstrzygnięcia. Przed sezonem nawet nikomu nie przychodziło do głowy, że możemy zająć trzecie miejsce, a tym remisem przypieczętowaliśmy wysoką pozycję
– dodał szkoleniowiec Wisły.