Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Dawid Wildstein
23.06.2026 21:12

Kraj leniwych tchórzy

Propaganda Tuska i jego mediów ma na celu jak najgłębszą implementację fatalizmu w polskim społeczeństwie. Widać to szczególnie wówczas, gdy Tusk mówi o Mercosurze czy pakcie migracyjnym. Okazuje się, że nic nie mogliśmy zrobić, że sprawa była już przesądzona, że jedyne, co nam pozostało, to zaufać premierowi, on bowiem dzięki swoim kontaktom ograniczy zagrożenia związane z tymi unijnymi pomysłami.

Ktoś może stwierdzić, że nie ma w tym nic dziwnego, że Tusk w ten sposób się usprawiedliwia, co właściwie innego może zrobić. Dowcip polega jednak na tym, że w ten sam sposób Tusk reklamuje swoje „sukcesy”. Idealnym przykładem jest SAFE. Tu ponownie mieliśmy do czynienia z ustaleniami „europejskich możnych”, do których łaskawie dopuszczono polskiego premiera, który „załatwił nam miliard”.  

Zauważmy, że clou pozostaje takie samo – Polska jest przedmiotem pewnych potężnych procesów, nigdy ich współtwórcą. Możemy tylko liczyć na to, że w jakimś stopniu opłacą się nam one lub że uda się uniknąć związanych z nimi kosztów, jednak jest to uzależnione nie od państwa, naszych instytucji czy społeczeństwa, lecz od osobistych kontaktów Tuska. Mamy tu do czynienia z oczywistym budowaniem prymitywnego kultu wodza. Jednak jeszcze istotniejsze i niebezpieczniejsze jest wspomniane zaszczepianie fatalizmu. Polacy mają być przekonani, że nic od nich nie zależy, że są zdani na łaskę ważniejszych, na to, co spadnie z ich stołu. Nie ma się więc co wychylać, podskakiwać, bo możemy jeszcze bardziej oberwać. Tego typu przekonanie o własnym imposybilizmie jest dla wspólnoty destrukcyjne, prowadzi bowiem do zakwestionowania sensu jakiejkolwiek aktywności obywatelskiej. To nie my bowiem decydujemy o stanie własnego państwa, o jakości jego instytucji etc. Co więcej, wspomniany fatalizm każe też nienawidzić tych, którzy chcą społeczeństwo wyrwać z marazmu, są oni bowiem niebezpieczni, mogą sprowadzić na nas „karę”. Przepojone tego typu imposybilizmem społeczeństwo staje się więc zbiorowiskiem leniwych tchórzy. I o takiej właśnie Polsce marzą dziś Tusk oraz jego media.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE