Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr Lisiewicz,
24.12.2018 11:12

Przecież wiem

Jest w książce Hanki Ordonówny „Tułacze dzieci” niezapomniana scenka. Oto wywiezione przez nią z sowieckiego piekła do Indii polskie dzieci, w wielkiej części sieroty, zapalają świeczki na choince. Pieśniarka Warszawy po chwili zaczyna rozumieć, że one zapalają je „nie jak na święto Bożego Narodzenia, lecz jakby w Dzień Zaduszny na grobach ukochanych”.

„Kraj nasz i majętność całą, i wszystkie wioski z miastami” – śpiewają kolędę tułacze dzieci ze spalonych wsi i zbombardowanych miast. Bo jest w nas wiara, że wszystko można odbudować, nawet po dniach triumfu zła. Wielka jest u nas moc tego dnia i mały staje się gwar otaczającego świata – wszystkich tych filmów typu „Kler”, głupot, manipulacji, oskarżeń, słownych gierek i złośliwości. To wszystko znika. Maleje nawet znaczenie grzechów każdego z nas, szczególnie tych popełnianych bez złych intencji, bez wyrachowania. Jakbyśmy słyszeli głos Pana Jezusa: „Przecież wiem”. Księżom udało się już nas poprawić – na ile było to wykonalne – i nie ma już żadnego sporu pomiędzy tradycją a treścią świąt, bo wiemy, że to On tę formę, szczególnie naszą, polską, dla nas wybrał. „Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami” – tego możemy być pewni.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane