Niestety, nie była to zmiana trwała. Rozpaczliwe szukanie dla siebie miejsca poza Polską 2050 przybrało rozmiary karykaturalne, jednak nawet i ten rekord można pobić. Hołownia, który nie tak dawno ogłosił rozwód z polityką, nazywał ją „szambem” i zrezygnował z kierowania partią, zmienił teraz zdanie. Celebryta deklaruje, że jeśli nie zostanie komisarzem ONZ, to może ponownie będzie walczył o kierowanie ugrupowaniem, które w nazwie wciąż ma jego imię i nazwisko. Nawet działacze Polski 2050 zauważają, że nie jest to zbyt poważne. Przy słabych kontrkandydatach Hołowni może się nawet udać. Marszałkowi wydaje się, że wciąż występuje w „Mam talent”, ale to już „Śmiechu warte”.
Hołownia wybiera śmieszność
Szymon Hołownia zaczynał w polityce od irytującej śmieszności. W czasie polityczno-prawnej batalii o zaprzysiężenie Karola Nawrockiego zaskoczył i dla wielu otarł się o wielkość, ryzykując dobre relacje ze swoimi koalicjantami.