Zwykła zdrada
W czasie kiedy wojska rosyjskie przekraczają granicę ukraińską, a Ukraina mówi o początku wielkiej wojny, która może dotknąć również Polskę, premier Donald Tusk ogłasza zamrożenie wydatków za
Pieniądze, które właśnie obiecano wielu potrzebującym, trudno będzie z powrotem przekierować na armię. Nie wiadomo, co takiego wydarzyło się od zimy, kiedy premier twierdził, że Polsce grozi wojna i trzeba zrobić wszystko, by nas zabezpieczyć, gdy wzywał do pomocy Ukrainie. Dziś mówi, że to wymachiwanie szabelką. Wiadomo, że to, co robi w tej chwili, szkodzi nie tylko Ukrainie, nie tylko Europie, ale przede wszystkim niepodległości naszego państwa. Tak słaby stan armii powoduje, że nie da się nam pomóc w chwili zagrożenia. Trudno uznać to za coś innego niż za działanie przeciwko polskiej racji stanu. Za zwykłą zdradę.